Karina Hertel od lat działa w branży influencer marketingu i miała okazję obserwować rozwój wielu internetowych twórców. W podcaście "Biznes bez Lukru" została zapytana o to, co łączy osoby, którym udało się zbudować wokół siebie zaangażowaną społeczność. Jej zdaniem za sukcesem najczęściej stoją konsekwencja oraz godziny pracy wykonywanej jeszcze wtedy, gdy o przyszłej popularności wie jedynie sam twórca.
"Ci ludzie, zanim byli influencerami, to byli Kariną, Tomkiem, Łukaszem. Czyli mieli swoją robotę, pracowali. Równolegle zaczęli budować coś, w co wierzyli tylko oni i tylko w swoich głowach, zaopatrując się w jakąś wiedzę albo ją zdobywając. Budowali sobie takie okienko w internecie, codziennie, konsekwentnie dostarczając te materiały" - mówiła.
Tak wyglądały początki Maffashion. Była szefowa przerwała milczenie
Hertel przywołała historię z czasów, gdy prowadziła firmę biżuteryjną przy ulicy Burakowskiej w Warszawie. To właśnie wtedy zatrudniła pochodzącą ze Złotowa Julię Kuczyńską, która dopiero budowała swoją pozycję w internecie. Przyszła Maffashion łączyła pracę z regularnym przygotowywaniem materiałów na bloga.
"Jak my prowadziliśmy tę moją firmę biżuteryjną na Burakowskiej u Jagi Hupało i zatrudniłam dziewczynę ze Złotowa w kapeluszu, ona się nazywała Julia Kuczyńska. Jeszcze wtedy nie zapowiadało się, że będzie Maffashion. I przychodziła na dziewiątą do roboty, na tę Burakowską, to ona już była po przebierankach, fotografowaniu, nagraniu materiałów, obrobieniu i zamieszczeniu w internecie" - wspominała Hertel.
Ekspertka podkreśliła, że zanim działalność w sieci zacznie przynosić pieniądze, dla wielu twórców przez długi czas pozostaje dodatkowym zajęciem wykonywanym przed lub po właściwej pracy.
"I ja chcę powiedzieć, że to jest wielokrotnie naprawdę drugi etat. Zanim zbudujemy markę, skomercjalizujemy, to jest w ogóle daleka droga" - zaznaczyła ekspertka.

Zobacz też:
Wszyscy zastanawiali się, dlaczego Maffashion i Syta są tak blisko. To trwa już od dwóch lat
Maffashion odsłoniła kulisy ślubu Sytej. Zachowania Maseraka się nie spodziewano








