Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
O Kaczorowskiej i Gurłaczu huczało w mediach. Po latach wydało się, jak wpłynęły na nich spekulacje o romansie
Agnieszka Kaczorowska po poprzedniej edycji "Tańca z gwiazdami" zrezygnowała z udziału w show Polsatu, sugerując, że przerwa od występów przed kamerą jest jej potrzebna.
Widzowie i współpracownicy wciąż pamiętają jej występy na parkiecie - te u boku Marcina Rogacewicza, z którym ostatecznie się związała i te z 2025 roku u boku Filipa Gurłacza, którego wówczas trenowała.
Pełne bliskości układy taneczne sprawiły, że w mediach zaczęły pojawiać się spekulacje, że tych dwoje łączy zdecydowanie coś więcej niż zwykła znajomość. Nawet żona aktora zaczęła mieć obawy związane z jego wiernością, do czego przyznał się publicznie dopiero jakiś czas temu.
Aktorka nie komentowała tych doniesień, a jej związek z Rogacewiczem potwierdza jedynie, że z Gurłaczem nie połączyła jej miłość.
Oglądaj "Taniec z gwiazdami" w Polsat Box Go
Jeschke kategorycznie o Kaczorowskiej i Gurłaczu. Mogli tego nie robić i problemu by nie było
Jacek Jeschke po latach zdecydował się odnieść do sprawy i ocenić sytuację z perspektywy trenera tanecznego w "Tańcu z gwiazdami".
Jego zdaniem, Kaczorowska i Gurłacz świadomie podsycali taką narrację w przestrzeni publicznej, odpowiednio kreując swoje choreografie.
Jego zdaniem, ich zażyłość mogły podkreślać odważne choreografie, sugerując, że ich relacja nie kończy się na przyjaźni.
Tancerz jest jednak przekonany, że wspólnie zdecydowali się wykorzystać dobre dopasowanie, które dało się zauważyć na parkiecie.
"Jeżeli czujesz, że media coś podkręcają, no to zrób choreografię tak, żeby po prostu nie było o czym pisać. Też można to tak zrobić z jednej strony. Z drugiej strony też rozumiem ich jako uczestników, Agnieszkę jako tancerkę i Filipa jako uczestnika. Bo skoro jest to flow, to czemu go nie wykorzystać? Ludzie też kochali ich za to, jak oni tańczyli na tym parkiecie. To nie jest tak, że oni to zrobili tylko dlatego, żeby media coś podkręciły. Publiczność ich kochała. (...) Taniec jest bliski. Zawsze był i od pierwszej edycji widać, że ludzie tam wychodzili w bliskich relacjach, więc od razu media też to gdzieś brały pod uwagę" - stwierdził Jacek Jeschke w rozmowie z "Faktem".
Wypowiedzi Jeschke przysłuchiwała się jego ukochana Hania Żudziewicz, która na co dzień też jest związana z programem, lecz w przeciwieństwie do męża nie zdecydowała się na publiczne komentowanie sprawy.

Zobacz także:
Dwa lata temu brali ślub, a tu takie wieści o Żudziewicz i Jeschke. Oto cała prawda o małżeństwie
Wzruszona Hanna Żudziewicz podzieliła się swoim szczęściem. W komentarzach poruszenie na cały kraj
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








