Holland nie powstrzymała się ws. nowej "Lalki". Obwinia widzów
Dopiero co media mogły odetchnąć od czasu słynnej awantury pomiędzy osobami zaangażowanymi (i niezaangażowanymi jak Joanna Jabłczyńska, otwiera się w nowym oknie) do filmu "Nigdy w życiu", a teraz nadszedł czas na kolejne podsumowania adaptacji. Tym razem "Lalka" od Netflixa i "Lalka" od TVP będą miały okazje przekonać do siebie widzów starszych i młodszych.
Tymczasem zapytana przez media Agnieszka Holland, otwiera się w nowym oknie odpowiedziała, że problem widzi w nawykach rodzimych odbiorców.
Agnieszka Holland gorzko o widzach: "Ludzie mają mało ciekawości"
Reżyserka zapytana przez "Plotka" co sądzi o adaptacjach "Lalki", wyznała, że ma zaufanie do reżyserów (Pawła Maślony i Pawła Demirskiego) i wierzy, że dobrze je zreinterpretują do obecnych czasów.
Zdaniem Agnieszki Holland, problem tkwi gdzie indziej. Mianowicie - w widzach, którzy mają sentyment do tego, co znają i nie są tak otwarci na nowości.
"(...) Problem polskiej widowni, nie tylko tych starszych ludzi, co mają sentyment do peerelowskich filmów i seriali, ale w ogóle, jest taki, że ludzie mają mało ciekawości. Że widz lubi słuchać tę piosenkę, którą już wiele razy słyszał. No więc mam nadzieję, że może młodsza widownia i międzynarodowa widownia, bo w końcu Netflix jest platformą którą nie jest krajowa i lokalna, ale jest globalna, zaciekawi się tym i doceni" - dodała Agnieszka Holland.
To zdecydowanie inne podejście w porównaniu np. do zbulwersowanej Pauliny Młynarskiej, która była oburzona tak dużą ingerencją w fabułę powieści Bolesława Prusa.
"Nie chcę być zjadliwie złośliwa, więc postaram się ująć rzecz możliwie kulturalnie i łagodnie: zmiany wprowadzone w scenariuszu nie są zmianami wynikającymi z adaptowania powieści na potrzeby współczesnego serialu. To jest napisanie tej historii od nowa, z wykorzystaniem tytułu należącego do wielkiej klasyki polskiej literatury oraz imion i nazwisk doskonale znanych nam bohaterów i bohaterek. Gdyby ten serial nie powstał pod szyldem 'Lalki' i Prusa, nie miałabym z nim problemu. Obejrzałabym go jak jeden z wielu polskich seriali, stwierdziła, że mi się podobał albo nie, co w gruncie rzeczy nie ma większego znaczenia" - napisała na Instagramie.
Czekamy zatem na premierę adaptacji "Lalki" od TVP. Pewnie głosy znów będą podzielone.
Zobacz też:








