Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
Natsu o słabym występie w "Tańcu z gwiazdami" i niskich ocenach jurorów
Natalia "Natsu" Karczmarczyk po raz kolejny zatańczyła na parkiecie "Tańca z gwiazdami". W drugim odcinku spotkała się jednak z wyjątkowo krytycznymi ocenami jurorów, którzy podsumowali jej zmagania na parkiecie surowymi notami.
Warto zaznaczyć, że na parę dni przed drugim odcinkiem Natsu była przekonana, że uda jej się pokazać na parkiecie pełnię swoich umiejętności.
W najnowszym wywiadzie udzielonym Pomponikowi influencerka przyznała, że musi przyjrzeć się dokładnie swojemu niedzielnemu występowi.
"Muszę to przeanalizować w domu, bo ja myślałam, że zatańczyłam lepiej niż tydzień temu, ale noty są o wiele gorsze, więc widocznie jest gorzej. (...) Muszę sobie na spokojnie usiąść i przeanalizować to z Wojtkiem i wyciągnąć wnioski" - wyjawiła w rozmowie z nami.
Oglądaj "Taniec z gwiazdami" w Polsat Box Go.
Natsu o swoich umiejętnościach. "Nie dałam z siebie sto procent"
Natsu nie ukrywa, że tuż po zejściu ze sceny starała się dowiedzieć od swojego trenera, czy tym razem udało jej się lepiej wypaść na parkiecie. Zdaniem gwiazdy sporo rzeczy udało jej się poprawić.
"Od razu zapytałam Wojtka jak było, a on że było spoko. Dla mnie najważniejsze było, że faktycznie przeleciałam tą choreografię i zrobiłam to bardziej w rytm, w muzykę. Nie pomyliłam kroków jako tako. Wiadomo, no nie dałam z siebie sto procent tak jak na próbach, treningach, bo zawsze na tych live'ach jakoś tak cię trochę spina, ale wydaje mi się, że zagrałam nawet tę emocję, która jest potrzebna w tangu i że były te emocje i show, ale noty były takie, a nie inne, więc coś nie zagrało i tak" - przyznała szczerze.
Natsu reaguje na niskie noty. Wspomniała o Pavlović
Influencerka nie ukrywa, że jej zdaniem jurorzy byli wyjątkowo surowi w ocenie, jednak stara się brać pod uwagę ich opinie i dalej intensywnie trenować, ponieważ zgodziła się na krytykę, gdy zdecydowała się na udział w tanecznym show Polsatu.
"Bezlitośni byli. (...) Przykro mi było, ale taki jest ten program. Muszę się liczyć z krytyką. Po to wzięłam w nim udział. Sama się na to zgodziłam. Nikt mnie tutaj nie zmuszał, żebym tańczyła i żeby być w "Tańcu z gwiazdami". Teraz to muszę brać na klatę" - skwitowała w rozmowie z naszym reporterem Damianem Glinką.
Natsu jeszcze przed poznaniem werdyktu przeczuwała, jaką opinię usłyszy od Iwony Pavlović. Jurorka przyznała jej bowiem jedynie 2 punkty.
"Wiedziałam, że pani Iwona będzie bezlitosna, bo jest surową jurorką - z tego słynie, tak? Oczekiwałam, że (tak będzie - przyp. red.). Ja tu czekam na ten dzień, kiedy w końcu dostanę ten miód na moje serce i usłyszę coś miłego. Naprawdę nie mogę się doczekać" - zdradziła Pomponikowi.
Natsu miała jednak nadzieje na lepszą punktację. "Liczyłam na więcej. Nie wiem, muszę zobaczyć ten występ. Może naprawdę było tak fatalnie. W mojej głowie to wyglądało inaczej" - dodała.
Natsu przyznała, że ostatnie miejsce w tabeli wyników sprawia, że "czuje, że odstaje od reszty".
Zobacz także:
Kucina i Natsu zabrali głos ws. swojej relacji. Tego ludzie się nie spodziewali
Gamou Fall przerwał milczenie ws. konfliktów w "TzG". A jednak to dzieje się za kulisami
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








