Program "Must Be the Music" powrócił po latach na antenę. Nadeszły zmiany
W marcu 2025 roku po prawie dziesięcioletniej przerwie na antenę Polsatu powrócił program "Must Be the Music". Tym razem w fotelach jurorskich zasiedli: Natalia Szroeder, Dawid Kwiatkowski, Miuosh oraz Sebastian Karpiel-Bułecka.
Prowadzącymi show zostali: Maciej Rock, Adam Zdrójkowski oraz Patricia Kazadi.
Nowe odcinki spotkały się z naprawdę sporym zainteresowaniem widzów. Nic więc dziwnego, że na 2026 roku zaplanowano emisję kolejnej edycji.
Natalia Szroeder zupełnie się tego nie spodziewała. Poziom kolejnej edycji "Must Be the Music" zupełnie ją zaskoczył
Jurorka programu "Must Be the Music" Natalia Szroeder postanowiła opowiedzieć trochę o tym, jak wyglądały castingi do drugiej edycji show, w której miała możliwość oceniać uczestników. Artystka przyznała, że ona i jej koledzy nie mieli łatwego zadania. Na castingach pojawiło się bowiem wiele utalentowanych osób, które wyróżniały się nie tylko głosem, ale także osobowością.
"Jest to bardzo wielobarwna, bardzo zróżnicowana edycja, wydaje mi się, że jeszcze bardziej zaskakująca niż pierwsza, chociaż już pierwsza wysoko postawiła poprzeczkę. Nie brakuje talentów, już w tym momencie powoli jawi mi się moja shortlista na półfinał, a nawet mam w głowie prezentacje, które bardzo chciałabym zobaczyć już w finale. Cieszę się, bo oprócz tego, że trzymamy superwysoki poziom, to jest też bardzo kolorowo" - powiedziała Szroeder agencji Newseria.
Wokalistka nie ukrywa, że rola jurora w programie talent-show bywa niewdzięczna. Często trudno jest odrzucić osoby, które przyszły po to, by spełnić swoje marzenie, a które nie do końca utrzymują oczekiwany poziom.
"Jest to potwornie trudne i wciąż trudno mi się do tego przyzwyczaić, że trzeba komuś powiedzieć w twarz, że to być może nie jest to miejsce. W tej edycji wszyscy jesteśmy bardziej wymagający niż w poprzedniej, a co za tym idzie, czerwonych przycisków jest teraz więcej. Rola jurora jest bardzo wymagająca, gdyż niesie za sobą ogromną odpowiedzialność. Ja tę odpowiedzialność czuję i staram się miejsce, w którym jestem, po prostu dobrze wykorzystać" - wyjawiła.
Natalia Szroeder ma surowe zasady. Nie daje taryfy ulgowej, gdy ktoś śpiewa jej utwory
W trakcie castingów do "Must Be the Music" kilkukrotnie zdarzyło się, że uczestnicy prezentowali utwory Natalii Szroeder. Piosenkarka przyznaje, że zawsze przyjemnie jest usłyszeć własne piosenki, bo to oznacza, że ktoś docenia ją jako artystkę. Jednocześnie jurorka zapewnia, że nie jest to przepustką do kolejnego etapu show.
"Chłopak nie przeszedł dalej, ale mieliśmy też swój moment razem na scenie, zaśpiewaliśmy wspólnie ten utwór, więc mam nadzieję, że mimo wszystko ma dobre wspomnienia z tego dnia" - opowiadała Natalia, wspominając występ jednego z uczestników, który zdecydował się na wykonanie jej utworu.
Zobacz też:
Huczało od plotek ws. Szroeder i nowego partnera, a tu takie wieści. Mówi wprost o ślubie








