"Lalka" powraca na ekrany w nowej wersji
Już za kilka miesięcy premierę będzie miała nowa filmowa wersja "Lalki". W produkcji w reżyserii Macieja Kawalskiego wystąpią m.in. Kamila Urzędowska, Marcin Dorociński, Marek Kondrat, Agata Kulesza oraz Cezary Żak.
W obsadzie znalazła się także Maria Dębska, która wcieli się w postać Kazimiery Wąsowskiej. Dla aktorki to wyjątkowe wyróżnienie i jedna z ważniejszych ról w karierze.
Maria Dębska na planie "Lalki" zmierzyła się z trudnym wyzwaniem. "Nie wiedziałam, czy dam radę"
Maria Dębska więcej o pracy nad rolą zdradziła w rozmowie z "Plotkiem". Aktorka przyznała, że na potrzeby filmu musiała nauczyć się zupełnie nowej umiejętności, ponieważ zależało jej na tym, by nie korzystać z pomocy dublerki.
"Musiałam się nauczyć jeździć konno, czego na początku bardzo się bałam. Nie wiedziałam, czy dam radę, ale chciałam zrobić wszystko bez dublerki" - wyznała.
Dębska zdecydowała się podjąć wyzwanie, mimo że miała świadomość ryzyka kontuzji.
"Bałam się, bo trafiłam na bardzo dużego konia. To było zabawne, bo z drugiej strony grałam tam też na fortepianie i mówiłam, że jak złamię rękę, to już nic nie będzie - ani jazdy konnej, ani grania" - opowiadała.
Aktorka podkreśliła, że uwielbia projekty, które pozwalają jej uczyć się nowych rzeczy.
"To było moje marzenie, żeby przy każdym projekcie uczyć się czegoś nowego" - dodała.
Maria Dębska na planie "Lalki" czuła się onieśmielona
Maria Dębska nie ukrywa, że udział w nowej wersji "Lalki" był dla niej ogromnym przeżyciem. 33‑letnia aktorka cieszy się możliwością pracy z artystami, których od lat podziwia, choć - jak przyznała - początkowo towarzyszył jej stres.
"Czułam się często onieśmielona, bo skład aktorski tego filmu… To są moi idole, ludzie, przez których zostałam aktorką. Osoby, o których nigdy nie marzyłam, że spotkam je na planie. Była wdzięczność, ale też momentami stresik" - wyznała.
Wyzwaniem okazały się także kostiumy z epoki, nieodłącznie związane z historią Łęckiej i Wokulskiego. Jak przyznała aktorka, było to wymagające zarówno fizycznie, jak i mentalnie.
"Na co dzień jestem raczej dresiara, ale noszenie tych sukni, które stworzył Tomek Ossoliński, było spełnieniem marzeń. Choć bywało to fizycznie wymagające, szczególnie jeśli chodzi o utrzymanie idealnej postawy" - przyznała szczerze.
Zobacz też:
Niespodziewanie Marek Kondrat przerwał milczenie. Jest już tego absolutnie pewien
Nie cichnie afera wokół nowej "Lalki". Szyc nie mógł tego przemilczeć. "Większość udaje"








