Po wielu latach przerwy Kondrat wrócił do aktorstwa. Zaważyła jedna rzecz
Marek Kondrat zawsze uchodził za jednego z najlepszych polskich aktorów. W swoim portfolio ma aż 100 projektów, z których wiele na dobre zapisało się w pamięci kinomanów. Nieoczekiwanie kilkanaście lat temu gwiazdor zrezygnował z kariery.
Swoją decyzję tłumaczył niezwykle wymagającym charakterem uprawianego zawodu i chęcią spożytkowania energii, którą mu poświęcał, w inny sposób, tj. na "zwykłe życie".
Wyprowadził się z żoną Antoniną Turnau do Hiszpanii, założył własny biznes, a dzięki współpracom reklamowym z dużymi firmami niczego mu nie brakowało.
Jakież więc było zdziwienie wszystkich, gdy w ubiegłym roku rozeszły się wieści o powrocie 75-latka na plan filmowy. Do zmiany decyzji przekonał go konkretny projekt - nowa ekranizacja "Lalki".
A teraz aktor znowu zabrał głos.
To najgłośniejszy film tego roku. Zamieszanie wokół tytułu znowu się wzmogło
W ostatnich miesiącach w przestrzeni publicznej regularnie powracał temat wspomnianego przedsięwzięcia.
Zainteresowanie tytułem nie malało właściwie ani na chwilę, choćby z powodu sukcesywnego ujawniania kolejnych nazwisk obsady, castingów na statystów czy możliwości zobaczenia z bliska planu wypełnionego dekoracjami z epoki.
Kondrat też pokazał się już fanom w kostiumie, a nawet zaoferował im możliwość spotkania. Parę tygodni temu zwrócił się do nich bezpośrednio ze sklepu odgrywanego przez siebie bohatera.
Widać, że premiera "Lalki" Macieja Kawalskiego, którą zaplanowano na ostatni dzień września tego roku, zbliża się wielkimi krokami. Niedawno odbył się z tej okazji dzień prasowy, na którym Kondrat, podobnie jak jego koledzy po fachu, miał okazję do wypowiedzi.
I teraz wiadomo, że gwiazdor nie ma co do tego żadnych wątpliwości.
Niespodziewanie Marek Kondrat przerwał milczenie. Jest już tego absolutnie pewien
Marek Kondrat docenia fakt, że za sprawą nowej "Lalki" różni twórcy pracujący w świecie kina będą mogli zabłysnąć swoimi umiejętnościami.
"To jest powrót do kostiumu, to jest film wielkoekranowy z prezentacją talentów tylu różnych środowisk artystycznych. Mówię o strojach, o świetle, o scenografii. Mamy do czynienia ze światowym dziełem, nie boję się tego mówić" - powiedział w rozmowie z serwisem Interia Film.
Mężczyzna miał okazję zobaczyć dopiero trzy sceny produkcji, ale to wystarczyło, by nie miał już żadnych złudzeń.
"(...) Jestem pewien, że ten obraz przyniesie ludziom ogromnie dużo satysfakcji. Nie tylko w namiętności tej powieści, ale także w walorach artystycznych, (...) które będzie widać, bo dopiero duży ekran pokazuje takie szczegóły. To on pozwala filmowi przeżyć" - stwierdził Kondrat, powołując się na swoje wcześniejsze doświadczenia zawodowe.
Zobacz też:
Potwierdziły się doniesienia ws. Marka Kondrata. Podjął decyzję o powrocie
Doniesienia ws. Marka Kondrata potwierdziły się przed weekendem. Zwlekał z tym do końca
Marek Kondrat i Grzegorz Turnau byli bliskimi przyjaciółmi. Do czasu…








