Tadla ma udane życie osobiste i zawodowe. Zbliża się ważny dla niej dzień
Beata Tadla chyba nie ma specjalnie na co narzekać.
Od czasów studiów jest aktywna zawodowo, dzięki czemu dzisiaj może pochwalić się imponującą karierą. Obecnie regularnie można ją oglądać w "Pytaniu na śniadanie", które prowadzi wraz z Robertem El Gendym.
Od paru lat jest też szczęśliwą mężatką. Mama 25-letniego Jana, owocu poprzedniego małżeństwa, w 2021 po raz trzeci stanęła na ślubnym kobiercu, tym razem obok Michała Cebuli. Para poznała się za pośrednictwem biura matrymonialnego i zaręczyła po zaledwie kilku tygodniach znajomości.
Mając tak udane życie, świętowanie kolejnych urodzin przychodzi z większą łatwością. Gwiazda telewizji wcale nie obawia się skutków upływającego czasu.
Wielkimi krokami zbliża się ważny dzień w życiu Tadli. Ale ona nie ma zamiaru świętować
Dokładnie 14 czerwca Tadla obchodzić będzie 51. urodziny. Dla niej jest to jednak taki sam dzień jak każdy inny.
"(...) Jestem dumna i, powtarzając za Kasią Nosowską, gdyby nie lustro, to bym się nawet nie zorientowała, kiedy ten czas minął. Dla mnie urodziny nie są żadnym wyznacznikiem, nie jest to dzień, który jakoś szczególnie świętuję. Zdarza mi się nawet zapomnieć, że one danego dnia są, więc jeśli ktoś nie złoży mi życzeń, to ja się kompletnie nie obrażam. Zresztą sama też nie pamiętam o cudzych urodzinach" - mówiła agencji Newseria.
Kobieta nie jest specjalną entuzjastką powiedzenia, że "pięćdziesiątka to dawna trzydziestka". Mimo to zauważa, że rzeczywiście w przeszłości paradoksalnie wyglądała dojrzalej niż teraz.
"(...) Zamieściłam [w sieci - przyp. aut.] swoje zdjęcia z czasów, kiedy miałam 30 lat. Gdy na nie patrzę, wydaje mi się, że zgodnie z tym trendem stara już byłam" - dodała w tym samym wywiadzie.
Tuż przed ważnym dniem Tadla szczerze wyznała. Nigdy wcześniej się tak nie czuła
Tadla nie należy do tych, którzy za wszelką cenę chcieliby się cofnąć w czasie. Docenia każdy etap, przez jaki przeszła, bo wszystkie one doprowadziły ją do miejsca, w którym aktualnie się znajduje. A nigdy nie czuła się ze sobą lepiej niż obecnie.
"Tak na serio, pięćdziesiątka nie jest dla mnie żadną dawną trzydziestką. Ja 30 lat już miałam i 40 miałam, było inaczej, a teraz jest inaczej. Trzydziestka i czterdziestka są teraz moim punktem odniesienia i z ręką na sercu muszę powiedzieć, że nigdy wcześniej tak dobrze się nie czułam ze sobą i w połączeniu głowa-ciało nigdy nie było takiej harmonii, poukładania i spokoju, jakie mam dzisiaj. Zawsze było rozedrganie, chaos, lęki, a dzisiaj mam więcej spokoju, też dlatego, że nie muszę mieć racji (...)" - wyjawiła.
Prezenterka liczy, że los ma jej jeszcze dużo do zaoferowania.
"Mając 50 lat, wiemy, że wszystkie rzeczy, które nam się w życiu przydarzyły, są po prostu naszymi doświadczeniami, z których teraz w pełni możemy korzystać, wierząc jeszcze głęboko, że całe życie przed nami. Bo naprawdę jeszcze wiele się może zdarzyć, przecież ja mając 50 lat, weszłam do biznesu, a nigdy w życiu się o to nie podejrzewałam. Jestem więc bardzo ciekawa mojego życia" - zdradziła.
Zobacz też:
Ukochany Beaty Tadli nagiął dla niej swoje zasady. "Zaczęła mnie namawiać"
Beata Tadla zaręczyła się po kilku tygodniach znajomości. Tak poznała męża
Wieści zza zamkniętych drzwi domu Tadli i jej męża. Wprost mówi o sprzeczkach








