Kubicka nie posiada się ze szczęścia. Wszystko układa się tak, jak powinno
Sandra Kubicka jest teraz ewidentnie w dobrym momencie swojego życia. Od jakiegoś czasu influencerka wprost promienieje szczęściem, co nie umknęło uwadze jej obserwatorów.
Duża w tym zasługa nowego ukochanego, Adam Zaorskiego, przedsiębiorcy z Trójmiasta, z którym chętnie i często pokazuje się w social mediach. Po ich wspólnych wakacjach fani orzekli, że radość jest najlepszym makijażem dla kobiety.
Najwyraźniej dobrze układa się jej nie tylko prywatnie. Oprócz wspaniałej relacji z synem, która na co dzień daje gwieździe dużo energii do działania, i regularnych treningów, które sprawiają, że czuje się silna, nieustannie rozwija się też ona w sferze zawodowej.
Nie do wiary, co właśnie ogłosiła. A to dopiero początek...
Uradowana Kubicka podzieliła się swoim szczęściem. Wystarczył jeden szczegół i wszystko jasne. "Możecie się domyślić"
W czwartkowe popołudnie Kubicka, jak to ma w zwyczaju, zwróciła się do followersów w obszernym wideo na InstaStories. Kobieta nie mogła się powstrzymać przed pochwaleniem się całemu światu nowym osiągnięciem.
"Pokażę wam coś. Co to było?" - zapowiedziała, po czym udała zdziwienie, machając przed obiektywem teczką na dokumenty z wymownym napisem.
"Możecie się domyślić" - dodała z tajemniczym uśmiechem Sandra.
I faktycznie, po tym, co pokazała, nie ma wątpliwości, że właśnie stała się posiadaczką jakiejś kolejnej posiadłości czy lokalu. Gwiazda nie posiadała się przy tym ze szczęścia.
"Ale super, ale się dzieje. Tak, dzisiaj jechałam sobie samochodem i [przyszło mi do głowy, że - przyp. aut.] tyle rzeczy niedługo wyjdzie na światło dzienne. Naprawdę czuję się jak feniks" - relacjonowała podekscytowana.
Kubicką cieszy też sprzyjająca aura, choć jak na razie nie miała za bardzo okazji, by z niej skorzystać. Obecnie intensywnie pracuje nad realizacją swojego kolejnego pomysłu.
"Dzisiaj prawie cały dzień [spędziłam w biurze], bo pracowaliśmy nad aplikacją. (...) Nie będę wyjawiać szczegółów, ale tak, nad aplikacją. To jest ten nowy (...) [projekt], który wymyśliliśmy" - wyjawiła.
Jak obiecała, tak zrobiła. Kubicka jeszcze nie powiedziała ostatniego słowa. "To nie koniec"
Widać, że Sandra jest w o wiele lepszym humorze niż zaledwie parę dni wcześniej. Przypomnijmy, że jeszcze we wtorek opublikowała w sieci obszerny post, podsumowujący jej trudną relację z mediami i krytykami oraz zapowiadający dalsze kroki.
"Zaczęłam opowiadać swoją historię sama. Będą kolejne rozmowy i kolejne wywiady, bo mam dość tego, że ktoś inny pisze moją narrację i historię mojego życia. Wyrwane słowa z kontekstu, dopisywane narracje. To, co ktoś o mnie myśli, nie jest moją historią. Jeśli chcecie mnie poznać, to posłuchajcie mnie. Nie innych" - pisała wtedy.
A teraz wróciła do tej myśli.
"Na pewno to nie jest koniec opowiadania mojej historii. W tym tygodniu też coś wyjdzie bardzo ważnego dla mnie i mam nadzieję, że wtedy też poświęcicie chwilę i przeczytacie" - poprosiła.
Na razie skupia się jednak na pozytywach.
"Przeżywam strasznie wszystko. Mam tak dużo fajnych, pozytywnych emocji, ale też mnie naładowaliście ostatnio. Bardzo wam dziękuję. Naprawdę czuję się dużo, dużo lepiej" - wyznała.

Zobacz też:
To było kwestią czasu. Kubicka potwierdziła po rozwodzie z Baronem. Syn "jest dużo szczęśliwszy"
Sandra Kubicka wprost o tym, co zmieniło jej życie. Nie mogła przestać płakać
Kubicka po siedmiu latach wyznała o "Tańcu z gwiazdami". "Za kulisami jest inaczej"








