Marek Kondrat to już legenda polskiego kina. Choć aktor nie zagrał w nowej produkcji przez ostatnie 16 lat, w końcu postanowił przerwać swą zawodową emeryturę.
To kolejna wielka zmiana w życiu gwiazdora, która parę lat temu wywołał niezłe poruszenie swym ślubem z młodszą o ponad trzy dekady Antoniną Turnau, córką krakowskiego barda.
Para doczekała się także wspólnej pociechy, która wywróciła dotychczasowe ułożone życie Marka do góry nogami. Aktor musiał w pewnym momencie podjąć decyzję o porzuceniu domu na hiszpańskiej prowincji.
"Helenka ma swoje zajęcia, które coraz bardziej się rozrastają. Bywamy więc w naszym domu dwa razy w roku, na tyle rzadko, że chyba trzeba będzie go sprzedać" - mówił z nieskrywanym żalem Marek w wywiadzie dla "Polityki".
Wielki powrót Marka Kondrata
Powrót do kraju sprawił, że Kondrat skusił się także na przyjęcie pierwszej od szesnastu lat roli w filmie. Chodzi o "Lalkę", w której wciela się w postać Rzeckiego.
Podczas wielkiej konferencji prasowej nowej filmowej adaptacji powieści Bolesława Prusa nie mogło więc oczywiście zabrakną także Marka.
Aktor wywołał ogromne wzruszenie na evencie, a wszystko z powodu wyznania, którym się podzielił z zebranymi.
Zaczął jednak od tego, jak reżyserowi "Lalki" udało mu się go wyciągnąć z domowych pieleszy.
"Radek [Radosław Drabik, reżyser "Lalki" - przyp. red.] wcale do mnie nie dzwonił, ja przyszedłem do jego restauracji i on wykorzystał chyba moment mojego chwilowego zaćmienia umysłowego. Kiedy złożył mi tę propozycję, początkowo potraktowałem ją jak wiele innych. Nie wyobrażałem sobie powrotu do aktorstwa po tylu latach" - wyznał Marek.
Potem doszło do niezwykle wzruszającego momentu. Pokazano bowiem pierwsze nagrane sceny nowej "Lalki", które mocno podziałały na samego Kondrata. 75-latek miał łzy w oczach.
Marek Kondrat miał łzy w oczach. Oficjalnie potwierdził. "Jestem szczerze poruszony"
"Dziś po raz pierwszy zobaczyłem razem z państwem te kilka scen i jestem szczerze poruszony. Mogę już powiedzieć, że jestem w wieku, w którym nie muszę się wstydzić tego, że w tych paru momentach sam sobie się nawet podobałem" - potwierdził wzruszony Kondrat.
Na koniec dodał, jak ważny dla polskiego kina będzie to film. Aktor nie ukrywa, że "Lalka" ma szansę przypomnieć, jakim świętem może być premiera tak ważnego dla naszego kraju dzieła.
"To jest marzenie w czasach telefonów i filmów oglądanych w łazience: powrót do świata marzeń, którym kino zawsze było dla mnie i mojego pokolenia. Chodziło się na wielkie premiery, na filmy będące wydarzeniami. Dziś, po wielu latach i po czasie, który zamknął nas w domach przed małymi ekranami, znów mamy do czynienia z takim wydarzeniem. Te fragmenty, które zobaczyłem, zapowiadają wszystko to, o czym marzyliśmy" - przekazał poruszająco gwiazdor.
Zobacz też:
Potwierdziły się doniesienia ws. Marka Kondrata. Zwlekano z tym do ostatniej chwili
Żona Kondrata przerwała milczenie. Nie może pogodzić się ze stratą
Żona Kondrata ogłosiła pilne wieści. Spływają gratulacje. To jednak nie były plotki








