Minął prawie tydzień, a emocje wciąż nie opadają. Chodzi o Dodę i Kukulską
Od zakończenia Festiwalu w Opolu, który trwał w dniach 4-7 czerwca, minął już niemal tydzień. Co ciekawe, choć tego typu imprezy zwykle szybko się "przeterminowują", do tej wciąż powraca się w mediach.
Najwięcej w jej kontekście pisało się chyba o dwóch zdarzeniach: minięciu się na scenie skłóconych od lat Dody i Agnieszki Woźniak-Starak oraz o "aferze hotelowej" z udziałem (znowu) Rabczewskiej i Natalii Kukulskiej.
W gruncie rzeczy nie wydarzyło się jednak nic wielkiego. O kulisach spotkania z piosenkarką prezenterka mówiła zupełnie wprost, studząc emocje. Kukulska natomiast ma już wyraźnie dość wracania do zajścia z koleżanką po fachu...
Kukulska ma już dość tłumaczenia się z zajścia z Dodą. "Ciągle mnie to jeszcze dziwi"
Przypomnijmy, o co to całe zamieszanie. Zaczęło się od tego, że Natalia wrzuciła na social media nagranie, na którym widać, jak próbuje się zdrzemnąć przed koncertem. Relaks skutecznie zakłóciły jej jednak odgłosy zza ściany hotelowego pokoju.
"Gdy próbujesz sobie zrobić drzemkę po próbie, a obok mieszka Doda. Ja to szanuję, rozumiem, pozdrawiam. Każdy musi się rozśpiewać, to nieważne, że inni chcą pospać. Jak skowronek" - komentowała w wideo.
"Niewykluczone, że jutro będę miała okazję się odwdzięczyć" - dodała z humorem w opisie.
Nieoczekiwanie z drobnostki zrobiła się wielka sprawa, którą przez kilka dni żyły media. Kukulska, pomimo rozciągającego się na kilka dekad doświadczenia w branży, była zdziwiona takim obrotem spraw.
"Ja po prostu rzeczywiście niewinnie dla żartu wrzuciłam moment, kiedy próbowałam uciąć sobie drzemkę i Doda za ścianą się rozśpiewywała. Zresztą spotykałyśmy się kilkakrotnie w naszym hotelu czy na tarasie. Media podłapały ten temat rzeczywiście [i opisywały go - przyp. aut.] takimi [intrygującymi] nagłówkami, co jest na pewno zrozumiałe, a mnie ciągle dziwi jeszcze, że to tak wygląda" - powiedziała w rozmowie z Kozaczkiem.
Kukulska rozczarowana reakcjami na Opole. "Szkoda"
Kukulska nie kryje żalu, że akurat ta sytuacja stała się nośnym tematem dla portali.
"Przynajmniej media miały temat. Rozumiem, że nie znaleziono innych, artystycznych. Szkoda, bo na tym festiwalu było trochę artystycznych ciekawych rzeczy, ale o tym już nikt nie chce napisać" - stwierdziła.
Przy okazji wyjawiła, chcąc ewidentnie raz na zawsze zakończyć tę sprawę, że w rzeczywistości nie było żadnego sporu między nią a Dodą.
"To wszystko się działo w uśmiechu i w wygłupach na zasadzie: 'No słuchaj, sorry, że darłam się jak stare prześcieradło'. Ona mnie przepraszała. Mówię: 'No co ty, przecież żartuję w ogóle, super, że się rozśpiewujesz, to jest normalne' i tak dalej" - zdradziła.
Rabczewska też nie przegapiła okazji, by się wytłumaczyć. Błyskawicznie odpowiedziała na filmik koleżanki z branży i opowiedziała, jak to wyglądało z jej perspektywy.
Zobacz też:
Był czwartek wieczór, gdy Kukulska odezwała się publicznie. Dawno nie była tak bezpośrednia
Gdy dotarło do Kukulskiej, nie potrafiła ukryć wzruszenia. Publicznie przyznała








