Woźniak-Starak i Doda od lat unikały się, jak mogły. Aż do niedawna
Nie od dziś wiadomo, że Agnieszka Woźniak-Starak i Doda nie pałają do siebie sympatią.
Ich spór sięga początku 2013 roku, kiedy to w programie "Na językach" podjęto temat prywatnych spraw rodziców wokalistki czy wyśmiano jej sceniczne potknięcie. Rabczewska nie mogła wybaczyć prezenterce, w jak przykry sposób potraktowała przede wszystkim jej bliskich.
Rok później panie spotkały się na branżowym evencie. W toalecie klubu doszło między nimi wówczas do ostrej sprzeczki. Później przez lata toczyły się sprawy związane z tym zajściem i z wyemitowanymi w telewizji materiałami.
Pomimo upływu czasu było jasne, że lepiej jest, gdy kobiety nie stają sobie na drodze. A jednak na niedawnym Festiwalu w Opolu tak się właśnie stało. Woźniak-Starak ponownie zabrała głos w tej sprawie.
Woźniak-Starak minęła się z Dodą na scenie. "Nie miałam tego w scenariuszu"
Jeszcze przed rozpoczęciem imprezy w mediach huczało o tym, że panie spotkają się na scenie. Ponoć organizatorzy mieli robić wszystko, by opanować napiętą sytuację. Ale fakt, że gwiazdy ostatecznie nie minęły się bezpośrednio na oczach wszystkich, wynikał z logistyki wydarzenia, a nie chęci uniknięcia niesnasek.
"Później my wychodziliśmy przez środek, Dorota musiała wyjść bokiem, żeby zrobić nam miejsce, ale to w ogóle nie chodziło o to, żebyśmy się nie spotkały (...)" - tłumaczyła potem Woźniak-Starak Pudelkowi.
W rzeczywistości wcale nie było między nimi tak źle. Po występie piosenkarki Woźniak-Starak, która weszła na scenę w towarzystwie Artura Orzecha, nawet skomplementowała show. I podobno wyszło to w 100 proc. od niej.
"Uważam, że to był piękny występ, nie miałam tego wpisanego w scenariusz" - powiedziała w rozmowie z Plotkiem.
Woźniak-Starak studzi emocje wokół sporu z Dodą. Za wszystko obwinia media
Prezenterka ze śmiechem zaprzeczyła, jakoby miała coś przeciwko temu, aby minąć się z Dodą na koncercie. Uważa też, że ich spór jest sztucznie podkręcany przez prasę, a ona sama właściwie o nim nie myśli.
"Popłynęło już tyle wody w tej rzece i tyle czasu minęło, że to chyba media żyją tym najbardziej i podbijają ten temat. Rozumiem, że on się klika, ale w mojej świadomości nie funkcjonuje za często" - dodała.
Prowadząca "Pytanie na śniadanie" konsekwentnie studzi więc emocje wokół jej kontaktów z Rabczewską. Robiła to zresztą od razu, na świeżo po festiwalu.
"(...) Ja zawsze powtarzam, że dla mnie to, co się wydarzyło, było jakieś dwa życia temu. 'Czas nas uczy pogody' - jak śpiewała Doda. I te złe emocje z czasem mijają" - wyznała z kolei "Faktowi".
Gwiazdy stały nawet razem przed wejściem w "tunelu" za sceną, gdzie miały okazję zamienić kilka słów. Woźniak-Starak nie zdradziła, czego dotyczyła ta pogawędka, ale w wypowiedzi dla Pudelka zapewniła, że spotkanie "było naprawdę okej".
Zobacz też:
Późnym wieczorem Woźniak-Starak przekazała wieści ws. Badacha. Potwierdziło się o mężu Kwaśniewskiej
Agnieszka Woźniak-Starak wróciła do Opola po latach. Tak to ocenia
Doda odpowiada Kukulskiej po "aferze hotelowej". Tak się tłumaczy








