Joanna Liszowska po rozwodzie ze szwedzkim milionerem skupiła się na pracy i opiece nad swymi pociechami. Do tej pory nie znalazła kogoś, z kim mogłaby dzielić trudy dnia codziennego, ale chyba też niespecjalnie narzeka na życie singielki.
Ostatnio Joanna postanowiła wybyć z domu, by nieco zaszaleć. Wybrała się na Open'era do Gdyni, co oczywiści obficie zrelacjonowała w sieci.
Joanna Liszowska bawi się na Open'er Festival 2026. Wszyscy patrzyli na jedno
Najbardziej wyczekanym dla niej momentem był bez wątpienia koncert Zary Larsson. Jak widać, ta szwedzka wokalistka również zajmuje szczególne miejsce w sercu Joanny.
Liszowska zamieściła w sieci galerię ze zdjęciami z pierwszego dnia, a wśród nich oczywiście nie zabrakło fotek jej ulubionej szwedzkiej gwiazdy.
Nie zabrakło oczywiście także zdjęć samej aktorki, która sprawiała wrażenie bardzo radosnej i szczęśliwej.
"Lubię tu być" - napisała aktorka.
Uwagę internautów zwróciło jedno - odmieniona sylwetka Joanny. Na najnowszych zdjęciach uwagę przykuwa jej talia osa. Aktorka dawno bowiem nie była tak szczupła.
"Ten sam vibe co Zara! Totalnie Openerowy", "Tego looku i energii Zara mogłaby Pani pozazdrościć", "Ło matko jaka śliczna jesteś, muśnięta słońcem i te włosy", "Nieziemska", "Zjawiskowo wyglądasz, a ta sylwetka - marzenie! Pięknie schudłaś" - zachwycali się jej fani.
Zobacz też:
Wieści od Liszowskiej dotarły kilka dni po decyzji ws. "Przyjaciółek". Otworzyła się jak nigdy
Joanna Liszowska w środku nocy przekazała komunikat. Potwierdziła doniesienia
Liszowska o kulisach życia w show-biznesie. Nie chce być nazywana "celebrytką"









