Joanna Osyda zasłynęła dzięki roli w serialu "Majka"
Joanna Osyda rozpoczęła swoją przygodę z show-biznesem jeszcze w trakcie studiów. Gdy okazało się, że początkująca aktorka wygrała casting do serialu "Majka", musiała pogodzić naukę z pracą. Nie zamierzała jednak rezygnować z dyplomu.
Produkcja okazała się wielkim sukcesem, co otworzyło artystce drzwi do kariery. Na fali popularności zaczęła otrzymywać kolejne propozycje. Niebawem dołączyła do obsady "M jak miłość", a potem zaczęła pojawiać się na dużym ekranie.
Jej priorytetem wciąż pozostawał jednak teatr.
"Musiałam przejść pewną drogę, żeby uzyskać zgodę na indywidualny tok nauczania. Nie powiem, że był to łatwy proces, ale się udało. Miałam wsparcie opiekunów roku. Od początku zależało mi na tym, by zdać sesję w terminie, a po zakończeniu zdjęć do serialu, wrócić do normalnego trybu studiowania" - zdradziła w rozmowie z Plejadą.
Popularność "Majki", w której Joanna Osyda zagrała tytułową rolę okazała się tak duża, że aktorka zaczęła czuć się przytłoczona sławą.
"To był szalony czas. Wtedy jeszcze studiowałam, chciałam się rozwijać, a również tak po ludzku nadrobić i zasmakować studenckiego życia. A byłam popularna i bardzo się tego wstydziłam. Chodziłam z moimi kolegami do kina i widziałam, że wzbudzam emocje. Ludzie podchodzili do mnie po autograf. Bardzo mnie to peszyło" - wspominała w studiu "Dzień Dobry TVN".
Joanna Osyda zupełnie się tego nie spodziewała. Jej sława przeszła wszelkie oczekiwania
W końcu zrozumiała, że cena, jaką płaci za ogólnopolską rozpoznawalność jest dla niej zbyt wysoka.
"Zetknięcie z show-biznesem, konferencjami prasowymi, billboardami z moją twarzą, negocjowaniem umów i całym tym szumem, który zrodził się wokół mnie, było trochę abstrakcyjne i trudne. Zwłaszcza że nie miałam wtedy agenta i wszystkim zajmowałam się sama, bardzo pomagał mi mój ówczesny chłopak. Wydawało mi się, że będę po prostu przychodziła na plan zdjęciowy, grała w serialu i w żaden sposób nie zmieni to mojego życia. Szybko przekonałam się, jak bardzo się myliłam" - tłumaczyła dziennikarzom Plejady.
Awans do celebryckiej ekstraklasy sprawił, że 21-letnia wtedy gwiazda nie mogła pozwolić sobie na prywatność.
"Bardzo to przeżywałam. Poza tym czułam, że tracę kontrolę nad moim życiem zawodowym. Casting do 'Majki' był jednym z pierwszych w moim życiu. Pójście na niego nie było z mojej strony deklaracją, w którą stronę chcę zmierzać artystycznie. On był zorganizowany w szkole, pomiędzy zajęciami. Kochałam teatr i to głównie z nim wiązałam przyszłość, a w jakimś sensie - mimo woli - stałam się celebrytką. Dorabiano mi twarz, która nie była moja" - dodała w tym samym wywiadzie.
Joanna Osyda poczuła się przytłoczona popularnością. Postanowiła to zmienić
Joanna Osyda zapragnęła, by jej kariera w show-biznesie wyhamowała, dlatego też przestała szukać okazji na udział w kasowych produkcjach. Skupiła się na mniejszych serialach i tym, co zawsze interesowało ją najbardziej, czyli graniu w teatrze.
Nie oznacza to, że aktorka przestała angażować się w nowe przedsięwzięcia. Chociaż dzisiaj skupia się przede wszystkim na spektaklach i pracy lektorskiej, gwiazda Teatru im. Jana Kochanowskiego w Opolu wzięła udział w jednej z edycji muzycznego show "Twoja Twarz Brzmi Znajomo", gdzie miała okazję zaprezentować swój wyjątkowy talent wokalny i niezwykłą sceniczną charyzmę.

Zobacz też:
Najpierw wieści o ślubie, a teraz to. Uradowany Brzozowski potwierdził doniesienia
Nieoczekiwany zwrot w "Mam talent!". Taka zmiana na ostatniej prostej przed finałem
Marcin Miller mówi wprost o udziale w "Twoja Twarz Brzmi Znajomo". Tego obawia się najbardziej








