Wielkie zamieszanie wokół kontynuacji "Nigdy w życiu!". Dostało się Agnieszce Żulewskiej
Afera wokół nowej części filmu "Nigdy w życiu!" przybrała rozmiary, których chyba nikt się nie spodziewał. Po tym, jak Joanna Jabłczyńska otwarcie przyznała, że nie wróci do roli Tosi, w sieci zawrzało. Aktorka nie ukrywała rozczarowania sposobem, w jaki została potraktowana przez produkcję. Twierdziła, że nie została poinformowana o konieczności udziału w castingu i zasugerowała, że ostateczny wybór jej następczyni mógł być podyktowany względami finansowymi.
Twórcy ekranizacji nowej książki Katarzyny Grocholi, w tym sama pisarka, przekonywali jednak, że rola córki Judyty trafiła do aktorki, która najlepiej wypadła podczas castingu. Szybko wyszło na jaw, że chodzi o Agnieszkę Żulewską. Choć sama zainteresowana do tej pory nie odniosła się publicznie do całej sytuacji, w sieci spadła na nią fala krytycznych komentarzy.
Joanna Jabłczyńska nie może nachwalić się Agnieszki Żulewskiej. Docenia talent aktorki, która zabrała jej rolę
Joanna Jabłczyńska od początku podkreślała, że darzy Agnieszkę Żulewską dużym szacunkiem i nie chciałaby, aby zamieszanie wokół filmu odbiło się na jej wizerunku. Gwiazda "Na Wspólnej" nadal zaznacza, że przykro jej z powodu negatywnych reakcji, z jakimi musiała zmierzyć się nowa odtwórczyni roli Tosi.
"Powiedziałam prawdę i zostały dodane rzeczy, których nigdy nie pomyślałam ani nie powiedziałam. Kompletnie to nie powinno dotyczyć Agnieszki Żulewskiej, która jest wspaniałą osobą. Ze swojego punktu widzenia mogę powiedzieć, że jest bardzo dobrą, a nawet wybitną aktorką młodego pokolenia. Bardzo trzymam za nią kciuki" - powiedziała Jabłczyńska w rozmowie z "Pudelkiem".
Jednocześnie aktorka nadal stoi na stanowisku, że produkcja potraktowała ją w niewłaściwy sposób i nie zmieniła zdania na temat okoliczności związanych z obsadzeniem roli.
Joanna Jabłczyńska pragnie porozmawiać osobiście z Agnieszką Żulewską. "Możliwe, że ona by nie chciała"
Joanna Jabłczyńska wielokrotnie podkreślała, że nie zamierza konfliktować się z ludźmi z branży. Jak twierdzi, zdecydowała się opowiedzieć o kulisach sprawy wyłącznie dlatego, że poczuła się dotknięta sposobem, w jaki została potraktowana. Mimo całego zamieszania liczy na to, że w przyszłości uda jej się porozmawiać z Agnieszką Żulewską. Aktorka zdaje sobie jednak sprawę, że dla jej koleżanki z branży taka rozmowa może nie być łatwa.
"Myślę, że jest to moje takie marzenie [żeby z nią porozmawiać - przypis. red], ale możliwe, że ona by po prostu nie chciała. Życzę jej jak najlepiej. Mam nadzieję, że zrobi jeszcze ogromną karierę i będziemy mogli ją zobaczyć jeszcze w niejednej produkcji, bo każda rola, którą do tej pory stworzyła, była moim zdaniem wybitna" - podsumowała.

Zobacz też:
Jabłczyńska zdradziła, jak obecnie wygląda jej spór z Grocholą. "Ja wiem, jak jest w sądzie"
Ilona Łepkowska nie gryzła się w język ws. Szelągowskiej. "Nie potrafię zrozumieć, co nią kierowało"








