Piotr Kędzierski zaskoczył teraz nawet Iwonę Pavlović
Piotr Kędzierski w 18. edycji programu "Taniec z gwiazdami" występuje z Magdaleną Tarnowską. W 7. odcinku na parkiecie towarzyszyła mu Hanna Żudziewicz. Ich charleston nie zauroczył jury i zaowocował 25 punktami - zupełnie inaczej było w przypadku walca angielskiego, który dziennikarz zatańczył u boku obu tancerek.
"Bardzo mi było przykro, że powiedziałeś, że nie będziesz podążać tymi samymi drogami, co ja. Ja mam nadzieję, że będziesz chociaż czasem podążać tanecznymi krokami za mną. Gdzie jest tamten Piotr? To było piękne. Jak poprawnie, może w życiu tego nie rób, ale w tańcu zmieniaj partnerki" - dziwiła się zachwycona Iwona Pavlović.
Kędzierski, który jeszcze niedawno dostał od Iwony dwa punkty, tym razem w sumie zdobył aż 32, co jest jego najlepszym wynikiem. W rozmowie z Plejadą dziennikarz wyjawia, co czuł, kiedy jurorzy ogłosili swoją decyzję.
Oto co Kędzierskiemu dał udział w "Tańcu z gwiazdami"
Kędzierski w wywiadzie przyznaje, że nie jest przyzwyczajony ani do takiej punktacji, jaką otrzymał, ani do tylu pochwał, które usłyszał od jurorów. Wszystko w siódmym odcinku było zresztą dla niego nowe.
"Było wzruszająco, były emocje, które myślę, że też zadziałały. W ogóle ten odcinek bardzo dużo mnie nauczył, bo to były różne style, różne umiejętności [...]. Naprawdę czerpałem od nich pełnymi garściami" - mówi szczerze dziennikarz.
Piotr zapewnia, że nie ma żalu o niskie noty we wcześniejszych odcinkach. Ze wszystkich uwag stara się wyciągać wnioski, bo wie, że jurorzy znają się na swojej pracy. Czerpie radość ze wszystkiego, co go spotyka. Sam jest zaskoczony, bo robi coś, co było mu całkowicie obce, a obecnie zaczęło mu sprawiać frajdę.
Piotr Kędzierski nie spodziewał się tego w "Tańcu z gwiazdami"
Jest jeszcze jedna rzecz, której Kędzierski wcześniej się nie spodziewał - a jest nią ogrom pozytywnej energii i wsparcia od fanów "Tańca z gwiazdami". Nie przypuszczał, że widzowie obdarzą go tak dużą sympatią, która pozwoli mu utrzymać się już do ósmego, nadchodzącego odcinka, który będzie ćwierćfinałowym.
"W ogóle się nie spodziewałem. Zakładałem, że odpadnę w pierwszym albo drugim odcinku" - mówi Piotr.
Widać też wyraźnie, że dziennikarz machnął już ręką na komentarze, że przechodzi dalej dzięki fanom Magdaleny Tarnowskiej i Mikołaja Bagińskiego. Wcześniej wywoływały u niego irytację, a teraz sam mówi:
"Wiem, że niektórzy myślą, że ludzie głosują ze względu na Madzię i Bagiego. Pewnie tak. Zapewne moi fani również, ale myślę, że dużo ludzi poznało też nasz duet od innej strony - to zadziałało i daliśmy się polubić" - dodaje.
Na koniec podkreśla, że sympatia widzów sprawia mu najwięcej radości.
Zobacz też:
Wygoda już nie przebiera w słowach, mówiąc o Kędzierskim. Apeluje do widzów
Kędzierski nie krył szczęścia po ocenie od Iwony Pavlović. Wyraźnie podkreślił jedno
Nagle wyszło na jaw ws. Kędzierskiego. Oto jakie warunki ma w "Tańcu z gwiazdami"








