Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
Anna Dymna jest chrzestną Heleny Englert. Nie utrzymują kontaktów
Anna Dymna to jedna z najpopularniejszych i najbardziej cenionych polskich aktorek. Już same występy przyniosły jej sympatię widzów, a działalność na rzecz innych tylko ją pogłębiła.
Świadomość na temat życia prywatnego kobiety (chociażby trzech małżeństw) jest dość spora, ale nie wszyscy wiedzą, że obchodząca dokładnie 20 lipca 75. urodziny gwiazda jest matką chrzestną innej wykonawczyni tego samego zawodu, czyli Heleny Englert.
Oglądaj "Taniec z gwiazdami" w Polsat Box Go
Córka Jana Englerta i Beaty Ścibakówny, która w połowie czerwca zdmuchnęła 26 świeczek na torcie i która wkrótce sprawdzi się na parkiecie 19. edycji "Tańca z gwiazdami", nie utrzymuje jednak kontaktów z Dymną.
Oto jakie są tego powody.
Dymną i Englert łączy coś więcej niż zawód. Mimo to przez lata nie miały kontaktu
Zaproponowanie Dymnej przez parę znanych aktorów objęcia tak ważnej rodzinnej funkcji w tamtym okresie ich kariery wydawało się dość naturalne; cała trójka utrzymywała wtedy dość bliskie relacje. Z czasem jednak ich drogi zawodowe, a więc mimowolnie i prywatne, się rozeszły.
Choć przez lata Anna mówiła o Helenie z dumą i dawała jej rady, w końcu ich więź znacząco się osłabiła. Jakiś czas temu Dymna przyznała, że nie wie, co się u niej dzieje. Niedługo później i wschodząca gwiazda zabrała na ten temat głos.
"Ja nie mam z panią Anią [kontaktu]. Nawet nie wiem, czy mam mówić per pani Ania, czy Ania, dlatego, że ja ostatni raz panią Anię widziałam w 2018 roku na jakiejś wystawie mimochodem" - mówiła w podcaście "WojewódzkiKędzierski".
Musiała jednak przyznać, że w przeszłości kobieta regularnie dawała znać, że Helena jest dla niej ważna.
"Co roku wysyłała mi z Krakowa filiżanki takie piękne porcelanowe. Na każde urodziny dostawałam. Pamiętała o tym przez całe moje dzieciństwo" - wyznała.
Helena Englert jest chrześnicą Anny Dymnej. Oto czemu nie utrzymują kontaktu
Cóż więc takiego się stało, że tradycja ta zanikła? W istocie nic konkretnego ani poważnego, po prostu naturalna kolej rzeczy - a przynajmniej tak twierdzi Helena.
"To nie jest tak, że my nie mamy ze sobą bliskiego kontaktu ze względu na jakąś niesnaskę" - wyjaśniła we wspomnianej audycji.
I faktycznie, gdy tylko Dymna i Englert znowu na siebie wpadły, nie miały oporów, by ze sobą porozmawiać.
We wrześniu ubiegłego roku aktorki spotkały się w jednym z warszawskich teatrów, gdzie Anna wystąpiła gościnnie w sztuce "Wesele" w reżyserii Jana Klaty. Pamiątką po tym wydarzeniu stało się opublikowane w sieci zdjęcie, do którego zapozowała też Ścibakówna.
"Nasza ukochana Ania Dymna jako Radczyni w 'Weselu' Jana Klaty" - można było przeczytać podpis na ujęciu.
Dopisek "nasza ukochana" świadczy chyba o tym, że panie naprawdę nie mają do siebie żadnego żalu.

Zobacz też:
Anna Dymna potwierdziła ponure doniesienia po latach. Nie wierzyła, że to się uda
Iwona Pavlović podsumowuje szansę Heleny Englert w "TzG". Tego się spodziewa [POMPONIK EXCLUSIVE]
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








