Wojewódzki nie daje o sobie zapomnieć. Nadal to robi
Kuba Wojewódzki działa w branży medialnej od - chciałoby się rzec - niepamiętnych czasów. Właściwie od początku obracał się w różnych obszarach zawodowych, którą to strategię kontynuuje do dzisiaj.
I tak nazwisko 62-latka pojawia się regularnie w prasie, bo od 18 lat pisuje felietony dla jednego z tygodników, w internecie, gdyż prowadzi podcast z Piotrem Kędzierskim, czy - choć już nieco rzadziej niż kiedyś - w telewizji, gdzie od prawie dwóch dekad jest gospodarzem autorskiego talk-show.
Kiedyś Wojewódzkiego "było" na małym ekranie zdecydowanie więcej, pełnił w końcu rolę jurora w paru popularnych talent shows. Prezenter wciąż potrafi jednak zadbać o to, by było o nim głośno.
Udaje mu się to osiągnąć a to za sprawą zaskakującego wyznania na temat życia prywatnego (ni stąd, ni zowąd ogłosił przecież, że się ożenił; wybranką okazała się o wiele młodsza pogodynka TVN-u, Żaneta Rosińska), a to jakiegoś głośnego wywiadu, jak chociażby ten niedawny z Krzysztofem Stanowskim (w którym zresztą Wojewódzki pomimo usilnych starań wypadł w opinii publicznej dość słabo).
Ale z tą porażką musi się jakoś pogodzić...
Gorzkie wieści ws. Kuby Wojewódzkiego. Sytuacja pogarsza się z dnia na dzień
Od dawna mówi się, że program Wojewódzkiego nie przyciąga już tak pokaźnej widowni jak kiedyś. Być może to kwestia formuły, która się wyczerpała, nieinteresujących gości lub po prostu nieciekawych rozmów z nimi, a może samego prowadzącego, którego kontrowersyjne opinie nikogo już nie zaskakują.
Bez względu na przyczynę efekt jest widoczny: oglądalność sukcesywnie spada. Jak podaje Nielsen Media, nowy sezon talk-show ogląda średnio 430 tys. widzów. Najwięcej, bo 488, przyciągnął odcinek z uczestniczkami "Królowej przetrwania": Iloną Felicjańską, Dominiką Serowską i Mają Rutkowski.
W poprzedniej wiosennej odsłonie formatu ta liczba była nawet o 350 tys. większa, wtedy jednak program był emitowany we wcześniejszym paśmie. W tym obecnym, późniejszym, Wojewódzki i tak radzi sobie o wiele lepiej niż jego poprzednicy.
Ale to nie wystarczy. W porównaniu z wewnętrzną konkurencją showman i tak prezentuje się dość blado. Najlepiej pokazują to reklamy i obowiązujące za nie stawki.
Kuba Wojewódzki ma niemały problem. Właśnie się wydało, jest coraz gorzej
Ceny za emisję materiałów promocyjnych są wciąż najlepszym wskaźnikiem na to, jak dużym zainteresowaniem cieszy się dany tytuł. Pod tym kątem talk-show Wojewódzkiego radzi sobie coraz gorzej.
Jeszcze przed rokiem za spot przed programem, w jego trakcie lub po trzeba było zapłacić ok. 26 tys. złotych. Niedawno było to 21 tys., a dziś jeszcze mniej, bo - jak podaje Złota Scena - 19,4.
Podczas gdy gwiazdor notuje spadki, inne shows tylko zyskują na znaczeniu wartości.
Najwięcej trzeba obecnie zapłacić za reklamy wyświetlane przy "Kuchennych rewolucjach" Magdy Gessler (wzrost z 34,8 tys. na 42,1), show prowadzonym przez Malwinę Wędzikowską (kiedyś 35,5, teraz 38 tys.) oraz "The Floor" Mikołaja Roznerskiego (z 32,9 na 34,3 tys.).
Zobacz też:
Wojewódzki kpi z Prokopa. Tak skomentował jego rozwód
Fabijański ujawnił kulisy znajomości ze Stanowskim. Musiał wspomnieć o Wojewódzkim








