Teresa Lipowska wspomina początki w "M jak miłość"
Teresa Lipowska aktorską karierę zaczynała już jako nastolatka. Przyszła gwiazda debiutowała w latach pięćdziesiątych w filmie "Pierwszy start".
Na przestrzeni lat miała okazję wystąpić w wielu produkcjach filmowych i telewizyjnych, regularnie można było oglądać ją także na scenie teatru.
Pomimo imponującego portfolio artystka zyskała największą popularność za sprawą telenoweli "M jak miłość".
Teresa Lipowska związana jest z serialem od pierwszego odcinka, a dużej części widzów kojarzy się właśnie z rolą Barbary Mostowiak.
Aktorka skończyła niedawno 89 lat, jednak pomimo tego nie myśli o emeryturze. Chociaż swego czasu żaliła się, że wątek granej przez nią bohaterki został zmarginalizowany, nie ma zamiaru rezygnować z grania w produkcji TVP.
"Uważam, że ten serial wciąż ma ciekawe różne wątki. Mój już nie jest ciekawy. Po 23 latach nie bardzo można go uatrakcyjnić, zwłaszcza że Barbara Mostowiak to starsza pani. Przedtem miała rodzinę, dla której dużo robiła, martwiła się niepowodzeniami syna. Obecnie już tylko'jest'" - mówiła jakiś czas temu w rozmowie z Plejadą.
Teresa Lipowska gra w "M jak miłość" od samego początku. Tę scenę wspomina szczególnie
Niedawno gwiazda "M jak miłość" udzieliła wywiadu, w którym wspomina początki kultowej serii
"Wspomnień jest bardzo, bardzo dużo przez 25 lat, ponieważ ja jestem od pierwszego dnia na planie" - zdradziła w nagraniu, które pojawiło się na oficjalnym profilu Telewizji Polskiej.
Teresa Lipowska wróciła pamięcią do premierowego odcinka telenoweli, w którym zagrała pierwszą wspólną scenę z Witoldem Pyrkoszem.
"W sadzie z Witkiem Pyrkoszem. To było czterdziestolecie naszego małżeństwa. Bardzo zapamiętałam tę scenę. Poza tym nie spodziewałam się, że to będzie tak trwało. Myśleliśmy, że to będzie 10 - 15 odcinków, a tu 25 lat cudownych" - dodała aktorka.
"Ja się ciągle czuję jak w domu. I wspominam ta dużo, że was bym zanudziła, jakbym opowiadała" - podsumowała z uśmiechem.
Zobacz też:
88-letnia Lipowska potwierdziła doniesienia. Prawda wyszła na jaw po wielu latach
Zostawiła go dla innego mężczyzny. Pocieszenie znalazł w ramionach koleżanki
Lipowska wygadała się o Pyrkoszu w rocznicę jego śmierci. Odnalezione notatki mówią wszystko








