Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
Od dawna plotkowano o Komarnickiej i Terrazzino. "Taniec z gwiazdami" tylko to potwierdził
Media i fanów od paru lat "grzeje" znajomość Emilii Komarnickiej i Stefano Terrazzino. Plotki o jej charakterze nasiliły się zwłaszcza wtedy, gdy stało się jasne, że małżeństwo aktorki z Redbadem Klynstrą to już przeszłość.
Kobietę połączył z tancerzem wspólny projekt - spektakl muzyczno-taneczny "Kto ma klucz", w którym opowiadają o miłości i kryzysach. To on wyszedł z propozycją stworzenia czegoś razem.
"Och, taka przyjaźń. Stefano mnie znalazł, zadzwonił do mnie pewnego razu. 'Cześć, tu Stefano. Zróbmy coś razem, spektakl'. 'Aha, ale jaki?'. 'No nie wiem'. 'Ale o czym?'. 'No nie wiem'. Ale zaufałam" - mówiła Komarnicka Magdzie Mołek w podcaście "W moim stylu".
Oglądaj "Taniec z gwiazdami" w Polsat Box Go
Relację tych dwojga umocnił dodatkowo wspólny angaż do "Tańca z gwiazdami". W obliczu krytyki, jaka spłynęła na nich jeszcze przed rozpoczęciem show (widzowie zarzucali im przewagę nad innymi z uwagi na wcześniejszą wieloletnią współpracę), i trudnych emocji, z jakimi musieli poradzić sobie po przedwczesnym odpadnięciu, byli dla siebie zapewne wielkim wsparciem.
A teraz Emilia i Stefano znowu pokazali się razem. To nie uciszy plotek na ich temat...
Niespodziewanie Komarnicka pokazała się u boku Terrazinno i ogłosiła całemu światu. "Jest po prostu pięknie"
W miniony weekend regularnie udzielająca się na Instagramie Komarnicka zabrała głos ws. wyjazdu na Sycylię, na którą wybiera się właśnie z Terrazzino. Najwidoczniej wizja ta wywołała w niej wiele emocji i skłoniła do głębokich przemyśleń, którymi gwiazda podzieliła się w poście.
"Dlaczego nasze wyjazdy na Sycylię zostają z ludźmi na długo? Może dlatego, że jest tam po prostu pięknie. Może dlatego, że pokazujemy Wam miejsca, których nie znajdziecie w przewodnikach. Taką Sycylię, jaką znamy i kochamy od lat. Prawdziwą, trochę dziką, pełną historii i ludzi. Może przez wspólne kolacje, długie rozmowy, zachody słońca i chwile, kiedy nagle okazuje się, że nigdzie nie trzeba się spieszyć. A może przez taniec" - pisała.
To ostatnie to słowo klucz - partnerzy zawodowi od dawna organizują bowiem obozy, na których nie tylko wypoczywają, ale i trenują wraz z uczestnikami. Prawdziwy sens tych podróży tkwi jednak gdzie indziej.

"Bo nie chodzi o naukę skomplikowanych figur, ocenianie czy kurs tańca. Taniec jest dla nas tylko pretekstem do ruchu, bliskości, śmiechu i spędzania czasu razem. Robimy to lekko, bez presji i bez ambicji, żeby kogokolwiek zamieniać w mistrza parkietu. Chodzi o doświadczenie. O wspólny tydzień, podczas którego można na chwilę odłożyć codzienność i po prostu być razem" - tłumaczyła.
W ten właśnie sposób Komarnicka chciała zareklamować wspólną inicjatywę ze Stefano. Okazuje się, że na najbliższy "turnus", który odbędzie się w drugiej połowie sierpnia, zostały jeszcze dwa wolne miejsca.
Komarnicka nie kryje radości. Jest za to wdzięczna Terrazzino
To nie pierwszy raz, gdy gwiazdy podejmują się organizacji tego typu przedsięwzięcia. W dołączonym do wpisu filmiku widać wycinki z poprzednich wypadów, opatrzone komentarzem w postaci aksamitnych głosów Emilii i Stefano.
Już w ubiegłym roku Polka zachwycała się miejscem, które pokazał jej włoski przyjaciel.
"Sycylia. Wyspa, która za każdym razem przytula mnie (...). Czuję, że wracam 'do domu' (...). Dzięki Stefano Terrazzino poznałam ją trochę 'od kuchni', więc z każdym kolejnym razem staje się coraz bardziej 'oswojona'. Grazie, Sicilia [wł. Dziękuję, Sycylio - przyp. aut.]. Tak pięknie mnie przyjmujesz" - pisała wtedy na Instagramie.
Zobacz też:
Późnym wieczorem w czwartek potwierdziło się ws. Komarnickiej. Aktorka nadała komunikat
Uradowana Komarnicka oficjalnie potwierdziła. "Mogę dziś powiedzieć"
Emilia Komarnicka nagle zaczęła mówić o powrocie. Po 11 latach czuje ogromną wdzięczność
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








