Teresa Lipowska potwierdziła doniesienia w telewizji na żywo
Teresa Lipowska w wywiadach wielokrotnie podkreślała, że rodzina jest dla niej bardzo ważna. Gwiazda "M jak miłość" w 2006 roku pochowała męża, który był miłością jej życia. Jego odejście było dla niej bardzo trudnym przeżyciem.
"Tak cudowny parasol przede mną otworzył, dał mi tyle ciepła, bezpieczeństwa. Przez całe życie to czułam. Był moim największym przyjacielem" - wspominała aktorka w TVN Style.
Dziś 88-latka może liczyć na wsparcie ze strony syna i wnuków. Bliską relację ma również z młodszym o osiem lat bratem, Andrzejem Wittczakiem. To właśnie od niego ponad pięć dekad temu otrzymała poruszający list, który dziś uważa za jedną z najcenniejszych pamiątek.
Teresa Lipowska zdobyła się na wyznanie po ponad pięciu dekadach
Teresa Lipowska gościła niedawno w "Pytaniu na śniadanie", gdzie poruszony został temat pisania listów. Prowadzący zgodnie zauważyli, że dziś jest to coraz mniej popularna sztuka. Pisanie tradycyjnych listów odchodzi do przeszłości, a zastępują je szybkie wiadomości przekazywane elektronicznie.
Gwiazda "M jak miłość" wyznała, że ona sama nie zrezygnowała z tej formy korespondencji. Dla niej słowa zapisane odręcznie mają zupełnie inną wartość. Sama zresztą do dziś trzyma list, który 55 lat temu otrzymała od będącego wówczas na studiach brata:
Teresa Lipowska potwierdziła szczęśliwe doniesienia:
"To jest list o wszystkim" - przyznała i zaznaczyła, że poświęcenie czasu na napisanie wiadomości odręcznie wymaga jednak więcej zaangażowania.
"Jesteśmy obdarowani listem, ale de facto jesteśmy obdarowani czasem tej rozmowy" - zauważyła i zwróciła się prosto do brata:
"Ja tylko chciałam mojego brata Andrzeja pozdrowić. Za ten list, który od 55 lat leży u mnie pod sercem. Jędrusiu całuję cię i dziękuję ci" - uzewnętrzniła się.
ZOBACZ TAKŻE:
Zostawiła go dla innego mężczyzny. Pocieszenie znalazł w ramionach koleżanki
Lipowska wygadała się o Pyrkoszu w rocznicę jego śmierci. Odnalezione notatki mówią wszystko








