Teresa Lipowska zasłynęła dzięki roli w "M jak miłość"
Teresa Lipowska swoją przygodę z aktorstwem zaczynała jako nastolatka - wschodząca gwiazda jednego z najsłynniejszych polskich seriali debiutowała w latach pięćdziesiątych w filmie "Pierwszy start".
W trakcie swojej kariery artystka miała okazję wystąpić w niezliczonej ilości produkcji kinowych i telewizyjnych, ale największą popularność przyniosła jej rola w "M jak miłość".
Większości widzów Teresa Lipowska kojarzy się przede wszystkim właśnie z rolą Barbary Mostowiak.
Chociaż wielokrotnie żaliła się na to, że wątek granej przez nią postaci został przez twórców zmarginalizowany, aktorka nie myśli o tym, by zrezygnować z grania w serialu.
"Uważam, że ten serial wciąż ma ciekawe różne wątki. Mój już nie jest ciekawy. Po 23 latach nie bardzo można go uatrakcyjnić, zwłaszcza że Barbara Mostowiak to starsza pani. Przedtem miała rodzinę, dla której dużo robiła, martwiła się niepowodzeniami syna. Obecnie już tylko'jest'" - mówiła jakiś czas temu w rozmowie z Plejadą.
Teresa Lipowska o kulisach "M jak miłość". Ma wpływ na scenariusz serialu?
Teraz okazało się, że rola 88-latki nie ogranicza się tylko do występów na planie. Jakiś czas temu aktorka zainterweniowała i poprosiła twórców o stworzenie nowego pomieszczenia, w którym toczyłyby się ważne dla bohaterów rozmowy.
Miała bowiem... dosyć przesiadywania w kuchni.
"Ten pokój wymyśliłam sama. W pewnym momencie poprosiłam scenarzystkę Alinę Puchałę, czy nie można powiększyć planu o tę przestrzeń. To idealne miejsce na zwierzenia, czy pisanie listów do Lucjana. Dzięki temu nie musimy kręcić ważnych, intymnych scen w kuchni, przy przysłowiowym kotlecie. Jestem wdzięczna Alinie Puchale, że wysłuchała mojej prośby i poszła mi na rękę" - zdradziła w rozmowie z "Faktem".
Ekranowa Barbara ma także wpływ na tekst scenariusza.
"Oprócz tego dostałam wolną rękę przy zmienianiu kwestii, które mówi Barbara. Zawsze proszę o tekst na dwa, trzy dni przed graniem scen i zmieniam go na takie słowa, jakie w danej sytuacji mogłaby powiedzieć do wnuka, czy innej osoby. Bardzo mi to odpowiada" - dodała.
Teresa Lipowska nie tylko występuje w "M jak miłość". Ma realny wpływ na wydarzenia w serialu
Co ciekawe, wiedza aktorki bardzo pomaga scenarzystom w tworzeniu kolejnych odcinków. Jeśli zachodzi taka potrzeba - kontaktują się i omawiają szczegóły. Nic w tym dziwnego - Teresa Lipowska związana jest z "M jak miłość" od premierowego odcinka telenoweli.
"Zresztą zawsze jestem pod telefonem, bo zdarza się, że młodzi scenarzyści nie wiedzą, co dokładnie wydarzyło się np. 20 lat temu w serialu. I bywa, że muszę weryfikować pewne fakty" - tłumaczyła dziennikarzom tabloidu.
Przy okazji gwiazda "Emki" wyznała, czy dalej zamierza grać w kolejnych sezonach popularnej serii. Wygląda na to, że od lat nic w tej kwestii się nie zmieniło.
"Od 25 lat jestem związana z tą produkcją. Jestem bardzo zżyta ze wszystkimi osobami. Otrzymałam od nich dużo serdeczności i wsparcia w różnych trudnych chwilach, choćby w momencie śmierci mojego męża. Zawsze powtarzam, że póki będą mnie chcieli, a ja będę miała siłę grać, to chciałabym z tym zespołem zostać do zakończenia serialu" - podsumowała w tym samym wywiadzie.
Zobacz też:
Lipowska gorzko o zmianach w "M jak miłość". "Poszli swoją drogą"
Lipowska rzadko mówi o swoich wnukach. W końcu wyszło, jakie mają relacje
Prawda o relacji Osieckiej i Jandy wyszła na jaw. Ludzie nie mieli pojęcia, co je łączyło








