Robert Gonera był gwiazdą telewizji. O jego życiu prywatnym też mówiło się wiele
Urodzony w 1969 roku Robert Gonera, to aktor, który na scenie debiutował w latach 90. Na koncie ma wiele ról teatralnych, filmowych i serialowych, a także sporo nagród branżowych za swoje kreacje.
Widzowie mogą kojarzyć go z produkcji, takich jak: "M jak miłość", "Belfer", "Na Wspólnej", czy "Dług". Co ciekawe, aktor wystąpił w teledysku do utworu "Długość dźwięku samotności" zespołu "Myslovitz".
Gonera znany jest również z tego, że wraz z Katarzyną Glinką prowadził polską edycję teleturnieju "Fort Boyard".
Prywatnie Robert Gonera przez cztery lata był mężem aktorki Jolanty Fraszyńskiej, z którą ma córkę Nastazję. Drugą żoną aktora była Karolina Wolska. Owocem ich związku są synowie - Teodor i Leonard. Małżonkowie rozwiedli się jednak w 2012 roku.
Plotkowano o tym, że Gonera był bezdomny. Prawda okazała się być zupełnie inna
Choć Robert Gonera wciąż jest aktywny zawodowo i często pojawia się na ekranie, to w jego życiu zawodowym nie zawsze było wesoło. Aktor miał momenty, kiedy trudno było mu o nowe role. Media donosiły, że najgorszy czas przeżywał w 2012 roku, kiedy po rozwodzie musiał pozostawić dom żonie i synom. Sam miał wtedy zamieszkać w samochodzie i utrzymywać się z dorywczych zajęć. Jakby tego było mało, w tym samym czasie zmarł ojciec Gonery, co sprawiło, że aktor podobno jeszcze bardziej się załamał.
W "Pytaniu na śniadanie" Robert Gonera postanowił jednak w końcu otwarcie zaprzeczyć plotkom o swojej bezdomności. Aktor wyjaśnił, że doniesienia te rozprzestrzeniły się przez jeden nagłówek, który pojawił się w przestrzeni medialnej.
"Los postawił mnie przed faktem medialnym w gruncie rzeczy, bo ja się nigdy nie otarłem o bezdomność" - wyjaśnił na wizji.
Robert Gonera dzięki tej plotce zmienił swoje życie. Teraz angażuje się w pomoc potrzebującym kiedy tylko może
Plotka o bezdomności sprawiła, że Robert Gonera zaczął uważniej patrzeć na osoby potrzebujące. Zaangażował się w pomoc osobom, które w życiu nie miały tak dużo szczęścia, jak on. Aktor cały czas jest w kontakcie ze schroniskiem, do którego regularnie dostarcza artykuły pierwszej potrzeby.
"Jestem wdzięczny losowi za to, że ten fakt medialny zostawił piętno, bo to mnie uwrażliwiło na ten temat" - powiedział i zapewnił, że choć przez wiele lat musiał zmagać się z nieprawidłowymi informacjami o sobie, to jednak nie ma o to żalu.
Zobacz też:
Rozwód Fraszyńskiej trwał 30 minut. Nawet pani sędzia nie kryła zdziwienia
Gdy żona zażądała rozwodu, wyszedł z jedną walizką. Potem stracił wszystko
Córka Fraszyńskiej i Gonery poszła w ślady znanych rodziców. Już ma pierwsze sukcesy na koncie








