Gdy w 2001 roku Robert Gonera spotkał w jednym z wrocławskich klubów młodszą od siebie o osiem lat Karolinę Wolską, nie przypuszczał, że dzięki 24-latce odzyska wiarę w miłość.
Aktor nie miał farta do kobiet. Jego małżeństwo z Jolantą Fraszyńską, z którą ma córkę, legło w gruzach niespełna pół dekady po ślubie, równie szybko rozpadł się jego nieformalny związek z Edytą Bach.
"Karolina dała mi nadzieję na szczęście" - wyznał w rozmowie z "Życiem na gorąco", gdy wyszło na jaw, że poprosił przyszłą prawniczkę o rękę.
"Mam wreszcie to, na co tak długo czekałem - wspaniałą rodzinę" - powiedział już po ślubie z Karoliną w wywiadzie dla "Vivy!".
Wierzył, że Karolina jest miłością jego życia
Karolina dobrze wiedziała, kim jest Robert Gonera, gdy umówiła się z nim na pierwszą randkę. Aktor miał już wtedy na swoim koncie przejmującą rolę w "Długu", za którą dostał Orła, grał w bijącym wtedy rekordy oglądalności serialu "M jak miłość".
"Miałam świadomość, na co się decyduję" - przyznała, odpowiadając na łamach "Echa Dnia" na pytanie, jak wygląda życie ze sławnym aktorem.
"Trudno się złościć o to, że ludzie uśmiechają się do niego na ulicy i proszą o autograf. Jego popularność nie jest dla mnie niemiła, bo oznacza, że to, co robi, trafia do serc widzów" - dodała.
Niespełna rok po ślubie rodzina Roberta i Karoliny powiększyła się o Teodora, cztery lata po nim na świecie pojawił się Leonard.
"Wierzę, że Karolina jest kobietą mojego życia. Uporządkowała mój świat" - wyznał aktor w rozmowie z "Vivą!".
Stracił wszystko, co było dla niego ważne
Nie jest tajemnicą, że w 2007 roku Robert Gonera przeżył załamanie i musiał skorzystać z pomocy specjalistów, by nie pogrążyć się w ciemności. Udało mu się wyjść z dołka, ale po pewnym czasie znów przestał sobie radzić... Niestety, miało to fatalny wpływ na jego małżeństwo.
"Miałem nadzieję, że dzięki terapii posklejam związek i uratuję rodzinę. Dopiero w trakcie (...) zorientowałem się, że muszę przede wszystkim uratować siebie" - wspominał po latach w wywiadzie dla "Twojego Stylu".
Choć małżeństwo Roberta i Karoliny formalnie zakończyło się dopiero w 2012 roku, tak naprawdę od 2009 roku istniało już tylko na papierze.
Robert Gonera nie kryje, że w pewnym momencie stracił kontrolę nad swoim życiem. Żona przez pewien czas starała się mu pomóc, ale nie umiała do niego dotrzeć i w końcu się poddała. Gdy zażądała rozwodu, wyszedł z domu z jedną walizką.
"Mój telefon przestał dzwonić... Otarłem się o bezdomność, mieszkałem w samochodzie. W desperacji szukałem pracy fizycznej" - wyznał w wywiadzie dla "Newsweeka".
"Wypłakałem morze łez, bo straciłem wszystko - dom, rodzinę, pracę, opinię. To boli, więc trzeba płakać" - opowiadał dziennikarce "Twojego Stylu".
Jest gotowy na nową miłość?
Aktor długo walczył o powrót do normalności, zanim w końcu udało mu się znów stanąć na nogi. Robił wszystko, by mieć jak najlepsze relacje z synami, poświęcał chłopcom każdą wolną chwilę. Dziś z dumą mówi, że Teodor i Leonard są jego przyjaciółmi i wiedzą, że zawsze mogą na niego liczyć.
Po rozwodzie z Karoliną Robert skupił się na pracy, nie wpuścił już do swojego życia żadnej kobiety.
"Od wielu lat jestem singlem. Przeżyłem piękną miłość do mojej żony, a wcześniej przytrafiło mi się piękne młodzieńcze uczucie" - powiedział w rozmowie z "Gazetą.pl".
"Teraz wracam do pustego domu, ale nie poddaję się. Chciałbym znów kochać i być kochanym" - stwierdził z kolei na łamach "Na żywo".
Źródła:
1. Wywiady z R. i K. Gonerami: "Echo Dnia" (lipiec 2005), "Viva!" (sierpień 2004)
2. Wywiady z R. Gonerą: "Życie na gorąco" (luty 2003), "Newsweek" (styczeń 2015), "Twój Styl" (lipiec 2022), "Viva!" (lipiec 2012), "Gazeta.pl" (luty 2024), "Na żywo" (lipiec 2024)
Zobacz też:
Córka Fraszyńskiej i Gonery poszła w ślady znanych rodziców
Ledwie Gonera powrócił, a już takie doniesienia o synach aktora








