Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
Hubert Urbański prowadzi "Milionerów od prawie 30 lat
Hubert Urbański po raz pierwszy zasiadł na fotelu prowadzącego teleturnieju "Milionerzy" w 1999 roku. Program w 2025 roku zmienił stację i od tamtej pory można go oglądać w Polsacie - ale jak przyznał Edward Miszczak, nie można sobie wyobrazić tego formatu bez Huberta.
Mimo tak ogromnego doświadczenia 60-letni prowadzący przyznaje wprost w rozmowie z Polsat.pl, że wciąż czuje tremę, kiedy wchodzi do studia. Wszystko z powodu poczucia odpowiedzialności.
"To się przez lata nie zmienia, a może nawet jest tego więcej. Z jednej strony to jest tylko gra, a z drugiej ta odpowiedzialność" - mówi.
Hubert Urbański o nowym kole w "Milionerach"
Po tym, jak teleturniej zawitał do "Polsatu", zaszło w nim sporo zmian. Jedną z nich było nowe koło dla uczestników, które po raz pierwszy zostało użyte w odcinku z 28 października 2025 roku. Chodzi oczywiście o "pytanie do prowadzącego" - czyli samego Huberta Urbańskiego.
Prowadzący od początku podkreślał, że jest to dla niego ogromne wyzwanie. Co prawda uczestnik nie musi posłuchać jego podpowiedzi, ale na Huberta i tak spadło ogromne poczucie odpowiedzialności. Huberta martwiło nie tylko to, że źle podpowie uczestnikowi, ale też tego, że udzieli niewłaściwej odpowiedzi na pytanie, które zostanie uznane za łatwe.
Po niemal roku od działania "pytania do prowadzącego" Urbański potwierdza teraz oficjalnie - to właśnie to koło stresuje go najbardziej. Widzowie nie mieli pojęcia, jak wielkie emocje przy nim cały czas przeżywa.
Oglądaj program "Milionerzy" na Polsat Box Go. Nowe odcinki od 1 września od poniedziałku do czwartku o godzinie 19:55.
To widzi Urbański przy "pytaniu do prowadzącego"
Wielu widzów "Milionerów" zastanawiało się, co na ekranie widzi Hubert Urbański podczas koła "pytanie do prowadzącego". Jak mówi, w tym momencie widzi dokładnie to samo, co uczestnik - i jest to dla niego potwornie stresująca chwila.
"Na moim ekranie jest kopia tego, co ma zawodnik, czyli nie wiem do momentu, w którym nie dostaniemy razem informacji, czy to poprawna odpowiedź. I to są najgorsze sekundy w moim życiu zawsze. Bardzo stresujące" - przyznaje szczerze.
Tak naprawdę Hubert w tym czasie przeżywa to samo, co gracz teleturnieju, ale na dodatek odczuwa ogromną odpowiedzialność za odpowiedź. Na szczęście jednak, jak dodaje, jeszcze nie spotkał się z tym, by uczestnicy mieli do niego żal o błędną podpowiedź.

Zobacz też:
Matematyczka z "Sanatorium miłości" w "Milionerach". Nie dała rady z geografią
Niespodziewany zwrot ws. "Milionerów". Urbański nie krył emocji
W "Milionerach" padł drugi milion. Elżbieta szła jak burza, na to przeznaczy wygraną
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








