Tomasz Zeliszewski przeprasza Zenka Martyniuka. Jacek Kawalec reaguje
Nie milkną echa głośnej afery związanej z Budką Suflera i Jackiem Kawalcem. Wszystko zaczęło się, gdy lider zespołu - Tomasz Zeliszewski - dotarł do nagrania, na którym jeden z wokalistów grupy - Jacek Kawalec, parodiuje Zenka Martyniuka.
Muzyk zachowawczo postanowił opublikować oficjalne oświadczenie, w którym przeprosił frontmana Akcentu oraz jego fanów.
Na tym się jednak nie skończyło, ponieważ urażony postem poczuł się sam zainteresowany. Były prezenter "Randki w ciemno" przypomniał o tym, że parodiowaniem zajmuje się niemal od początku scenicznej kariery, a filmik powstał już kilka lat temu.
W efekcie aktor postanowił zakończyć swoją przygodę z kultową Budką.
"Żart sceniczny, parodia i stand-up to naturalne środowisko aktora zawodowego. Jestem nim i będę na zawsze! I to niezależnie od mojej wokalnej ścieżki, na którą wstąpiłem na długo, zanim Budka Suflera zaprosiła mnie do współpracy. Nie sądziłem jednak, że w pakiecie dostanę bilet powrotny do słusznie minionej epoki. Tego biletu nie akceptuję. Dlatego podjąłem decyzję o zakończeniu współpracy z zespołem [...]" - napisał w mediach społecznościowych.
Głos zabrał potem sam Król Disco Polo, a także wiele innych gwiazd polskiego show-biznesu.
Jacek Kawalec kończy z Budką Suflera. Zespół ma już nowego wokalistę
Nic więc dziwnego, że członkowie Budki Suflera zaczęli rozglądać się za nowym wokalistą. Jak donosi serwis Kulturalnipl, decyzja w zespole już zapadła i wiadomo, kto zastąpi Jacka Kawalca za mikrofonem.
Okazuje się, że do legendarnego składu, w którym kiedyś śpiewał Krzysztof Cugowski, dołączy Krzysztof Wałecki. Artysta jest bardzo dobrze znany słuchaczom polskiego rocka, ponieważ przez lata był głosem Oddziału Zamkniętego.
Tym samym potwierdziły się wcześniejsze przypuszczenia fanów, którzy zakładali, że jego gościnny występ podczas jednego z koncertów zapowiadał bliższą współpracę.
Pozostaje trzymać kciuki, by wokalista lepiej odnalazł się w Budce Suflera niż jego poprzednik.

Zobacz też:
Zenek nie zapomniał, ani nie wybaczył. Znów nawiązał do Kawalca
Zenon Martyniuk usłyszał, że śpiewa z playbacku. Głos zabrali specjaliści. Koniec wątpliwości








