Pięć lat, według obliczeń Jacka Kawalca, po premierze jego parodii przeboju Zenka Martyniuka "Przez twe oczy zielone", sprawy nieoczekiwanie nabrały tempa.
Tomasz Zeliszewski przeprosił za Kawalca
Zaczęło się od publikacji przeprosin pod adresem "króla disco polo" na oficjalnym profilu Budki Suflera na Facebooku. Autorem wpisu jest Tomasz Zeliszewski, perkusista, uważany od śmierci Romualda Lipki za lidera zespołu.
Poczuł się on w obowiązku przeprosić Martyniuka za nagraną przez Kawalca prześmiewczą przeróbkę największego hitu Zenka. Jak napisał Zeliszewski:
"Dziwne i smutne, dotyczące treści słowno-muzycznych zamieszczonych w internecie przez jednego z wokalistów Budki, pana Jacka Kawalca, a uderzających w sposób prześmiewczy w postać artysty, pana Zenona Martyniuka, i jego wielbicieli".
Jacek Kawalec ma już dość
Wywołany w ten sposób do tablicy Kawalec wyznał w rozmowie z Plejadą, że sam zachodzi w głowę, dlaczego Zeliszewski odgrzebał historię sprzed lat. Jak ujawnił, na pierwszy plan wysuwa się podejrzenie, że słabo obeznany w internetem Zeliszewski pogubił się w chronologii.
"Ta parodia nie pojawiła się teraz, tylko ponad pięć lat temu. Panu Zeliszewskiemu to nie przeszkadzało, kiedy zapraszał mnie do zespołu i złożył mi propozycję współpracy i nagrania płyty. Obawiam się, że pan Zeliszewski po prostu nie umie poruszać się w internecie, ponieważ jest człowiekiem analogowym i widocznie różne informacje docierają do niego z dużym opóźnieniem. Prawdopodobnie ktoś mu drukuje internet. On tę parodię zna od lat, więc nie rozumiem jego reakcji".
Kawalec ostatecznie doszedł do wniosku, że po wpisie Zeliszewskiego nie widzi szans na swoją dalszą współpracę z Budką Suflera i opublikował komunikat o rezygnacji, po ponad czterech latach, ze stanowiska wokalisty zespołu. Jak napisał:
"Po roku 89 nikt nie ma prawa cenzurować moich, wypowiedzi scenicznych - ani tych satyrycznych, ani tych poważnych!".
Zenek Martyniuk też uderza w Kawalca. Zapowiada pozew
Tymczasem awantura między Zeliszewskim i Kawalcem wyraźnie dodała wigoru Zenkowi, który postanowił zmieszać Kawalca z błotem w rozmowie z "Kurierem Lubelskim". Martyniuk nie gryzł się w język, omawiając osobowość i charakter aktora:
"Pan Kawalec jest po prostu chamski i bezczelny. Rocznie pewnie gra tyle koncertów, ile ja przez weekend, i to jest zwykła zazdrość. Pamiętam, jak kiedyś lata temu był konferansjerem koncertu, na którym śpiewałem. To było świeżo po wydaniu "Przez twe oczy zielone". Miło rozmawialiśmy".
Przy okazji wspomniał o swoich wieloletnich przyjaznych relacjach z Budką Suflera, której jest wielkim fanem, na pewno z wzajemnością:
"Myślę, że oni są moimi fanami i znają wszystkie moje piosenki, tak jak ja znam ich. I tak jak znają je miliony ludzi".
Na tym nie koniec afery. W rozmowie z Wirtualną Polską Zenon Martyniuk zapowiada podjęcie kroków prawnych:
"Mój adwokat jest teraz na wakacjach, ale gdy wróci, to na pewno złożymy pozew, a w razie ewentualnej wygranej w sądzie pieniądze przekażemy na organizacje charytatywne działające na rzecz dzieci".
Zdaniem Martyniuka, wymyślona przez Kawalca parodia godzi w starannie budowany przez lata wizerunek artysty disco polo i kwestionuje jego warsztat sceniczny:
"Niby tłumaczył się, że jest satyrykiem, że parodiuje różne osoby. Tylko że w tym przypadku nie jest to już parodia. On mówi, że ja śpiewam z wyłączonym mikrofonem, podczas gdy ja występuję z muzykami na żywo, dokładnie tak samo jak Budka Suflera. To nie jest parodia, tylko oczernianie mojej osoby na całą Polskę, a nawet na cały świat. Ludzie mogą pomyśleć, że rzeczywiście Zenek Martyniuk od 43 lat wychodzi na scenę z wyłączonym mikrofonem. A to jest nieprawda".
Kawalec jest gotów do obrony
Jacek Kawalec, zapytany przez Plejadę o to, jak zachowałby się w sytuacji, gdyby Zenon Martyniuk postanowił dochodzić swoich racji przed sądem, nie wycofał się ze swojej opinii:
"Z tego, co wiem, to pan Zenek Martyniuk śpiewał z playbacku przez wiele lat i dostawał za to pieniądze, więc są to fakty. Jeżeli zostanie złożony pozew, to będę musiał się bronić, oczywiście".
W chwili, gdy Kawalec wypowiedział te słowa, nie wiedział jeszcze, że Martyniuk obiecał w rozmowie z Wirtualną Polską złożenie odpowiednich dokumentów, gdy tylko jego prawnik wróci z wakacji. Jak refleksyjnie dał do zrozumienia Kawalec, życie toczy się dalej:
"Nie zmieniam swoich planów. Tylko ciutkę obowiązków mi odejdzie. Zanim dołączyłem do Budki, miałem bardzo dużo swojej działalności artystycznej. Koncerty solowe, spektakle teatralne, w których biorę udział i niebawem wydam również autorskie utwory. Później zamierzam absolutnie z tym skończyć. Już więcej nie będę występował z Budką".
Zobacz też:
Najpierw głośna afera z Zenkiem w tle, a teraz takie wieści. Kawalec odchodzi z Budki Suflera
Jacek Kawalec wypunktował zarzuty Zeliszewskiego. Spóźnił się o 5 lat...
Kawalec nie gryzł się w język ws. Martyniuka. Lider Budki Suflera wydał oświadczenie








