Lilla z Sosnowca zmieniła się po "Sanatorium miłości"
Lilla Wyjadłowska z Sosnowca od pierwszego odcinka 8. edycji "Sanatorium miłości" wzbudziła ogromną sympatię widzów. Podobnie stało się z pozostałymi kuracjuszami, którzy na finałowym balu właśnie jej przyznali tytuł Królowej Turnusu.
I choć w programie nie znalazła miłości, to teraz nie narzeka. W "Pytaniu na śniadanie", opowiedziała ostatnio o swojej metamorfozie. Udało się jej zrzucić kilka kilogramów i zmieniła styl ubierania, stawiając na sukienki i kobiece kroje. Sama przyznaje, że teraz w jej życiu zaczęło się dziać "wiele dobrych rzeczy", a ona sama "robi to, co lubi". Z coraz większą odwagą mówi też o kulisach programu.
Lilla Wyjadłowska wyjawia kulisy "Sanatorium miłości"
Lilla przy okazji przypominania o sobie fanom programu udzieliła też wywiadu Plotkowi. Wprost przyznaje, że nie była zdziwiona tytułem Królowej Turnusu. Wie, że była najbardziej lubiana i nigdy nie stwarzała żadnych problemów. Wręcz przeciwnie - starała się łagodzić wszelkie spory. Był tylko jeden wyjątek, kiedy nie wytrzymała - chodzi o zachowanie Barbary Tyborowicz ze Szczecina.
Jeszcze długo po zakończeniu emisji 8 sezonu "Sanatorium" Basia przekonywała, że wszystko za kulisami wyglądało inaczej, niż pokazano w telewizji. Lilla nie gryzie się w język - uważa, że kamery pokazały prawdę, a i to bardzo łaskawą dla kontrowersyjnej uczestniczki.
"Ona ma po prostu szczęście, że tylko tyle pokazała telewizja, a nie więcej. [...] Ona ma do mnie pretensje, że to ja byłam niedobra i się do niej nie chciałam dostosować. Tak, bo ona nas wszystkich chciała ustawić według własnego widzimisię. Próbowała ustawiać nas, program, reżyserów, telewizję" - grzmi teraz kuracjuszka z Sosnowca.
Jak dodaje, Basi niczego nie dało się wytłumaczyć - ani uśmiechem, ani żartem, ani argumentami. Wszystko było przez nią źle odbierane. O ile te słowa nie są wielkim zaskoczeniem dla widzów, to już kolejne - o męskiej części uczestników programu - z pewnością takie będą.
Lilla szczerze o kuracjuszach z "Sanatorium miłości"
W 8. edycji "Sanatorium miłości" na dłuższą metę nie powstała żadna para. Relacja Henryka i Emilii rozpadła się ostatecznie na początku czerwca tego roku, po zlocie uczestników w Sianożętach. Jak się okazuje, Lilla wcale nie żałuje, że nie znalazła w programie partnera - a jej słowa o kuracjuszach są bardzo wymowne.
"Partnera nie znalazłam i raczej już nie będę szukać. Raczej to, co zobaczyłam i to, co przeszłam wystarczy mi" - wyjaśnia teraz.
Zapytana, z kim z uczestników umówiłaby się teraz na randkę, gdyby mogła wybrać, mówi bez ogródek: z nikim.
"Żadnego. Po prostu to nie są faceci do życia dla mnie. Nie ma tej chemii. Ja wiem, że też mam wady, ale patrząc przez swoje wady, przez swój pryzmat, panowie mają tak strasznie dużo tych wad, że nie da się tego przetrawić, przerobić. Choćby nie wiem co człowiek robił, to nie da się" - ogłasza prosto z mostu.
Spodziewaliście się, że najsympatyczniejsza kuracjuszka "Sanatorium miłości" dojdzie do tak zdecydowanych wniosków?

Zobacz też:
Lilla gorzko wspomina "Sanatorium". Została Królową Turnusu, a teraz takie wyznanie
Słowa Lilli z "Sanatorium" wyciskają łzy. Tak ją potraktowali inni uczestnicy
Lilla w końcu nie wytrzymała. W "Sanatorium" pojawi się nowy uczestnik








