W "Sanatorium miłości" Barbara ze Szczecina dała się we znaki wszystkim, a najbardziej Lilli z Sosnowca, która zajmowała razem z nią jeden pokój. Już w trzecim odcinku widzowie zobaczyli, że Basia opuszcza program, gdyż grupa nie mogła już dłużej znieść jej zachowania. Okazuje się, że kulisy tego odejścia Basi były o wiele bardziej złożone, a produkcja kilka razy interweniowała i przeprowadzała z Barbarą rozmowy. Na dodatek nie pokazano w programie wielu ekscesów Basi ani awantur, jakie robiła uczestnikom.
"Sanatorium miłości" 8. Lilla nie ma dobrych wspomnień związanych z Basią
Dopiero teraz Lilla z Sosnowca opowiedziała szczegółowo o kulisach odejścia Basi z programu.
"To była bardzo poważna sprawa. Towarzystwo się od nas odcięło, wszyscy zamykali się praktycznie na klucz w swoich pokojach. Gdy nie mieliśmy nagrań, zostawałam z nią sama w czterech ścianach. To była katorga. Dobrze, że umiałam się od niej odseparować. Nie będę tu używać brzydkich słów i ciągle narzekać" - mówi Lilla w rozmowie z VOX FM.
"Sanatorium miłości" 8. Basia ciągle przeszkadzała
Lilla z "Sanatorium miłości" 8 ujawniła, że produkcja kilka razy rozmawiała z Basią i przywoływano ją do porządku. Jednak te rozmowy nic nie dawały.
"Produkcja z nią rozmawiała, było kilka takich rozmów. Pokazali tylko jedną, a tych ważnych było cztery. Zdarzały się też sytuacje, gdy wyciągali Barbarę z nagrań. Jedna bardzo poważna wynikła, kiedy siedzieliśmy w świetlicy i nagrywaliśmy nasze zwierzenia przy zdjęciach. Musieliśmy całkowicie przerwać nagranie, Barbara została odwołana na bok i jej tłumaczono. Ale cóż, wracała na salę ze zdwojoną siłą. Cokolwiek by nie robiła, wracała jak bumerang, z jeszcze większym powerem. Po czwartym dniu poruszyłam wszystkich, bo już nie wytrzymywałam" - opowiadała.
"Sanatorium miłości" 8. Produkcja rozmawiała z Basią kilka razy
Tylko ostatnią rozmowę z Martą Manowską pokazano na ekranach i to też niecałą.
"Takich spotkań było trzy albo cztery. To nie odbyło się za jednym razem. Produkcja pokazała tylko to, co było najłagodniejsze. W pewnym momencie Barbara powiedziała, że nie wychodzi, bo to jest przedszkole i ona się tu dobrze bawi. W tym ostatnim dniu, który pokazali, wybrali tylko najlepsze ujęcia z Basią"
"Sanatorium miłości" 8. Basia nie chciała zgodzić się na opuszczenie show
Na dodatek po rozmowie z Martą Manowską Barbara z "Sanatorium miłości" 8 wcale nie udała się do pokoju, żeby się spakować. Zdążyła zrobić jeszcze kilka awantur uczestnikom Jej "wychodzenie" z programu trwało kilka dni!
"Ona wychodziła przez dwa dni. Ósmego dnia, po spacerze z kijkami, rano zrobiła karczemną awanturę, że ktoś ukradł jej buty. Ona myślała, że myśmy specjalnie je schowali, a one leżały w drugiej szafie. Ona przez to poszła na ten marsz w gumowcach! Kiedy wróciliśmy, rzucała się już na nas wszystkich. Zanim poszliśmy na zabawę, do naszego pokoju przyszła Bożenka. Basia akurat się rzucała, że ona już wychodzi, to był ten ósmy dzień, pakowała się. Bożenka mówi do niej: "Basiu, słuchaj, doszliśmy wszyscy do wniosku, że chcę ci jeszcze pomóc". Stałam z boku i słuchałam, myśląc, że może zaproponuje jej psychologa czy coś w tym stylu. A Bożenka mówi: "Zabieram cię do naszego pokoju". Powiem pani, że osunęłam się o drzwi. Naprawdę. Pomyślałam: "Co oni robią?". Miała już wyjść, a oni ją zatrzymują. Ale to był jeszcze gest podania ręki" - opowiada o tych trudnych chwilach Lilla.
Zobacz też:








