Agustin Egurrola mówi wprost. "Zatańcz mi, a powiem ci, kim jesteś"
Agustin Egurrola powrócił do "Mam talent" po sześciu latach nieobecności. Znany choreograf szczególnie przygląda się uczestnikom, którzy na scenie formatu prezentują swoje umiejętności taneczne. Sam zresztą uważa taniec za ważną formę komunikacji.
"Ja to się śmieję często, że: 'Zatańcz mi, a powiem ci, kim jesteś'. Bo w tańcu nie oszukasz, nie ukryjesz. Taniec to jest absolutna prawda i szczerość" - wyznał w rozmowie z Marzeną Rogalską w audycji "Weekend jak marzenie" Radia Złote Przeboje.
Egurrola przyznał, że zdarza mu się wybierać na potańcówki tylko po to, by poobserwować bawiących się ludzi.
"Ja oczywiście uwielbiam iść sobie na imprezę i z boku usiąść, popatrzeć na ludzi. Mam wrażenie, że po piętnastu minutach już wiem, kto jest kim, kto ma jakie problemy w życiu, kto jest nieszczęśliwy, kto zabiega o uwagę innych. Najbardziej nieśmiali w życiu są ci, którzy najbardziej szaleją na parkiecie często, a nie ci, którzy stoją pod ścianami, bo wychodząc starają się po prostu za wszelką cenę zwrócić uwagę wszystkich na siebie. Widać, że bardzo potrzebują na przykład czyjejś akceptacji" - mówił.
Agustin Egurrola zaskoczył wyznaniem. Rogalska aż zaniemówiła
Marzena Rogalska postanowiła dopytać, czy to faktycznie powinno się tańczyć tak, jak w wierszu Marka Twaina, czyli "jakby nikt nie patrzył".
"Tak! Tak powinniśmy tańczyć [sami - przyp. red.] i tak powinniśmy też tańczyć z partnerką" - odpowiedział bez wahania juror "Mam talent" i dodał, że często mężczyźni zwracają się do niego o pomoc:
"Zawsze jak faceci się mnie pytają: 'Słuchaj, nie umiem tańczyć ze swoją partnerką, idę na mega prywatkę, co mam zrobić?'. Wtedy ja mówię: 'Skup się na swojej partnerce, ciesz się, że ją trzymasz za ręce, że się do niej przytulasz (…)" - tłumaczył.
Te słowa sprawiły, że Marzena Rogalska aż zaniemówiła. Dziennikarka nie kryła zachwytu i uznała, że Egurrola mógłby zostać ekspertem zajmującym się naprawą związków.
"Teraz jestem taki mądry, ale oczywiście swoje w życiu przeszedłem. I też teraz patrzę, jaki ten taniec jest w życiu potrzebny, szczególnie dla panów, bo panie (…) mają taką łatwiejszą naturalność rozmowy, komunikacji. Są bardziej takie otwarte, natomiast panowie cały czas grają takich twardzieli i boją się tego tańca" - podsumował.
ZOBACZ TAKŻE:
Nie do wiary, do czego doszło za kulisami. Oto o co żonaty Prokop zapytał Wieniawę








