Sylwia Gruchała przez lata była jedną z największych gwiazd polskiego sportu. Zdobyła srebro w Sydney i brąz w Atenach, wystąpiła również w "Tańcu z gwiazdami". W 2013 roku wyszła za mąż za szermierza Marka Bączka. Doczekali się córki Julii, ale ich małżeństwo nie przetrwało próby czasu. Teraz, po latach, była florecistka opowiedziała "Wysokim Obcasom" o tym, jak przeżyła rozstanie, które przed laty było dość szeroko opisywane w mediach.
Sylwia Gruchała szczerze o rozpadzie małżeństwa
Sylwia Gruchała przyznała, że rozwód był dla niej bolesny także dlatego, że bardzo chciała stworzyć szczęśliwą rodzinę. Nie spodziewała się, że jej związek będzie mieć smutny finał.
"W życiu dzieją się rzeczy, na które nie mamy wpływu. Bardzo chciałam mieć rodzinę, ale okazało się, że nie ma takiej możliwości, moje małżeństwo się rozpadło, świat się zawalił. Wiedziałam jednak, że muszę być silna, także dla córki" - powiedziała.
Gruchała mimo to podkreśliła, że nie ma pretensji do byłego męża ani do nikogo innego.
"Dzisiaj nie mam żalu ani do byłego męża, ani do nikogo z ludzi żyjących i nieżyjących. Wyzbyłam się urazy do kogokolwiek" - zaznaczyła Gruchała.
Sylwia Gruchała nie planuje kolejnego ślubu
Gruchała zdradziła też, że obecnie jest zakochana. Ona i jej partner nie chcą jednak brać ślubu.
"To daje wolność. Wiesz, że jesteś z kimś, bo chcesz być, a nie dlatego, że musisz. Ja jestem ze swoim partnerem, bo chcę z nim być" - powiedziała.
Sportsmenka odniosła się również do swojej aktywności w mediach, która z biegiem lat znacznie się zmniejszyła. Zaznaczyła, że jest jej dobrze z dala od światła reflektorów.
"Dziś nie muszę istnieć medialnie, mam miłość i czuję się kochana. Teraz wszystko ma sens" - podsumowała Sylwia Gruchała.

Zobacz też:
Janda i Maria Seweryn razem na ściance. To rzadki widok matki z córką
Magda Narożna wyznała, jak radzi sobie w trudnych chwilach. "Wyrzucę to z siebie"








