Nowe wieści o Mai Chwalińskiej tuż przed zawodami w Toronto
Maja Chwalińska w ciągu kilku miesięcy sprawiła, że zaczęli o niej mówić wszyscy. Zdobycie tytułu wicemistrzyni na zawodach Rolanda Garrosa i udział w Wimbledonie otworzył przed nią wiele drzwi. Tenisistka jest obecnie na 21. miejscu rankingu WTA, piszą o niej media branżowe i nie tylko, z "Vogue" na czele.
Sierpień 2026 będzie aktywnym miesiącem dla zawodniczki. Chwalińska najpierw weźmie udział w zawodach w Toronto w Kanadzie. Jej pierwszy mecz już jutro - 4 sierpnia. Później czekają ją jeszcze tenisowe zmagania w Cincinnati. Tymczasem ostatnio na temat zawodniczki pojawiło się wiele plotek i krytyki wobec jej menadżera. Teraz na nie odpowiedział.
Po sukcesach w Paryżu Maja Chwalińska nagle skupiła na sobie uwagę wszystkich. W ciągu kilku dni zyskała 400 tysięcy obserwujących na Instagramie - dziś ma ich już prawie 600 tysięcy. Wszystko to wpływa oczywiście na umowy ze sponsorami i kontrakty. O tych jednak długo było cicho, aż wreszcie Piotr Szczypka przekazał nowe wieści.
Menadżer Mai Chwalińskiej przerywa milczenie
Obecnie wartość reklamowa Chwalińskiej jest wyceniana na 250 milionów złotych. Piotr Szczypka ma już dość komentarzy, że nie sprawdza się jako menadżer. W najnowszej rozmowie z Interią Sport zapewnia, że już wkrótce Maj podpisze lukratywne kontrakty.
"Ludzie już zaczynają pisać, że słaby ze mnie menedżer, bo po takim sukcesie zawodniczki dotąd nie podpisałem żadnego kontraktu dla Mai. Nikt nie bierze pod uwagę tego, że zawarcie każdej umowy wiąże się z wnikliwą analizą" - tłumaczy menadżer i dodaje: "Przewrotnie powiem, że skoro moje działania w kwestii tych umów są tak wyśmiewane, że robi się z tego kabaret, to ja gdzieś pomiędzy śmiechem powiem o umowach".
Jak się okazuje, Chwalińska ma dwa miejsca na koszulce, na których już niedługo pojawi się logo jej sponsorów. Jedno z nich należało do klubu Szczypki, ale teraz postanowił je odstąpić. A to nie wszystko, bo tenisistka ma przed sobą nowe możliwości, związane z reklamami strojów i sprzętów sportowych.
Maja Chwalińska już może liczyć miliony
Chwalińska tylko za sam awans do finału French Open zarobiła około 6 milionów złotych. Jak zapowiadała wtedy Maja, zamierzała odpowiedzialnie podejść do wydatków i skupić się na rozwijaniu możliwości sportowych. Kontrakty reklamowe szybko mogą sprawić, że zawodniczka zacznie liczyć kolejne miliony.
"Duża liczba followersów, te pół miliona na Instagramie też sprawiają, że Maja ma teraz dużo większe możliwości" - tłumaczy Szczypka.
Czas pokaże, czy już w Toronto zobaczymy jakieś zmiany na koszulce tenisistki. Menadżer na razie nie chciał wyjawić zbyt wiele, zapewne szykując fanom prawdziwą niespodziankę. Na razie wiadomo, że już w czasie Wimbledonu team zawodniczki ubierała znana polska marka odzieżowa.
Zobacz też:
Niespodziewanie wyszły na jaw kulisy przegranej Chwalińskiej. Nie do wiary, co zaszło
Chwalińska potknęła się i wszystko się posypało. Teraz przerywa milczenie
Chwalińska poleciała na wakacje. Padło na wyjątkowe miejsce. Nie jest tam sama








