Margaret i Agnieszka Woźniak-Starak przed laty udawały przyjaciółki w reklamie
W 2017 roku Margaret została ambasadorką producenta lakierów hybrydowych, a rok później dołączyła do niej Agnieszka Woźniak-Starak. W materiałach reklamowych przedstawiano je jako bliskie sobie kobiety, a przedstawiciele marki podkreślali wówczas, że obie prywatnie bardzo się lubią.
Po latach temat ich współpracy powrócił za sprawą wypowiedzi Woźniak-Starak. Dziennikarka oceniła w jednym z wywiadów, że na potrzeby kampanii obie udawały przyjaciółki, a ich wspólną okładkę magazynu nazwała "ustawką".
"Miałyśmy wspólne kółko znajomych, ale zrobiłyśmy okładkę jako przyjaciółki, bo miałyśmy wspólną kampanię reklamową, po prostu, i to była sponsorowana okładka. Taką ustawkę miałam. Lubiłyśmy się i znałyśmy, ale było to gdzieś trochę podbite na pewno" - mówiła Woźniak-Starak na łamach formatu "Prześwietlenie".
Teraz Margaret została zapytana o te słowa podczas rozmowy na kanale "Lustra".
Margaret reaguje na słowa Agnieszki Woźniak-Starak. "Dostałyśmy za to pieniądze"
Podczas wywiadu prowadzący nawiązał do dawnej kampanii i przypomniał Margaret wypowiedź Agnieszki Woźniak-Starak. Wokalistka szybko sprostowała sposób, w jaki przedstawiono jej dawną współpracę z prezenterką. Podkreśliła, że obie wykonywały wówczas konkretne zlecenie, za które otrzymały wynagrodzenie.
"Nie, nie, byłyśmy przyjaciółkami, a w reklamie był taki scenariusz. I byłyśmy w pracy, dostałyśmy za to pieniądze. I nie jest mi przykro, że tak powiedziała, bo ona ma rację" - wyjaśniła Margaret.
Wokalistka zaznaczyła tym samym, że nie ma żalu do Woźniak-Starak za jej wypowiedź. Nie widzi też niczego niewłaściwego w tym, że przed laty zdecydowały się odegrać określone role na potrzeby kampanii reklamowej.
Margaret jasno o dawnej współpracy z Woźniak-Starak
W dalszej części rozmowy Margaret podkreśliła, że potrafi oddzielić działalność komercyjną od swojej twórczości. Jej zdaniem udział w kampanii reklamowej nie musi być traktowany jako osobista deklaracja artysty, ponieważ wiąże się przede wszystkim z realizacją ustalonego scenariusza.
"Wiem, że teraz to akurat brzmi śmiesznie, bo jesteśmy w takim trendzie, że to jest po prostu praca. Ale ja wiem, kiedy ja jestem w pracy, a wiem kiedy jestem artystką. A kiedy byłam w pracy faktycznie. I Agnieszka też była" - podkreśliła.
Margaret zasugerowała również, że wypowiedź Woźniak-Starak mogła zostać odebrana inaczej, niż zamierzała sama dziennikarka. Zapewniła, że nie ma między nimi złej atmosfery.
"Ale też to jest chyba, nie wiem, czy to nie zostało jakoś tak przekręcone, bo to jest no hard feelings [bez urazy - red.]. Myślę, że to są jakieś takie świadomości tego. Jak promujesz lakier do włosów, to jakby plan filmowy" - podsumowała.

Zobacz też:
Margaret gorzko wspomina odejście z "The Voice of Poland". A jednak to nie była tylko jej decyzja
Dawid Kwiatkowski nie wytrzymał. Zwrócił się do Margaret. "Oj Megi Megi"
Już wiadomo, dlaczego Margaret odeszła z "The Voice". Tymi słowami zwróciła się do nowej jurorki








