Gabriela Muskała odpuściła śpiewanie. Nie tęskniła przez 25 lat
Gabriela Muskała, otwiera się w nowym oknie to ceniona aktorka, która zapisała się w pamięci ludzi dzięki rolom w takich produkcjach, jak "7 uczuć", "Fuga" czy "Moje córki krowy". Niedługo widzowie zobaczą ją m.in. w horrorze "Òpi".
Choć artystka podejmuje się wielu projektów, nie rezygnuje także z innych dziedzin sztuki. Dzięki swojemu ukochanemu Zbigniewowi Zamachowskiemu wróciła do śpiewania.
W ostatniej rozmowie z Tomaszem Raczkiem przyznała, że kiedyś grała w musicalach i zrobiła nawet recital, ale potem zmieniła teatr i przestała interesować się karierą wokalną.
"Ponad 25 lat nie tęskniłam [za śpiewaniem]. Jakoś ostatnio zaczęłam coraz częściej myśleć, czy ja już nie wrócę nigdy do śpiewania? To jest tak, że jak myślimy o czymś, zaczynamy za czymś tęsknić, to to w jakimś sensie przywołujemy. Energia jest, ja w to bardzo wierzę" - mówiła.
Gabriela Muskała wróciła do śpiewania dzięki Zbigniewowi Zamachowskiemu
Gabriela dodała, że intensywnie myślała o posłuchaniu siebie, ponieważ jej głos przez lata się zmienił i nie miała okazji tego obserwować. Wróciła do dawnych utworów i zrozumiała, że nigdy nie zaśpiewa, jak w młodości.
"Głos się wzmocnił, miałam problem (...) - cieniutki głos, nie umiałam krzyczeć" - opowiadała o minionych kłopotach na scenie.
"Ja się w szkole nie nauczyłam mocnego głosu, nie wypracowałam. To lata praktyki ten głos mi dały i wiek, bo się obniżał z wiekiem. Pewnego dnia Zbyszek Zamachowski dostał propozycję od Basi Młynarskiej-Ahrens, by zrobić program (...) oparty na piosenkach Wojciecha Młynarskiego. (...) Zaprosiła Zbyszka, by to wyreżyserował, zaśpiewał i kogoś wziął" - zwierzyła się.
Ukochany zaproponował jej, by stanęli razem przed ludźmi. To był dla aktorki moment kluczowy.
"Ja się trochę przeraziłam, przerosła mnie ta odpowiedzialność. Zapytałam, czy nie chciałby mnie przesłuchać. A on: 'nie, po prostu śpiewajmy'. Dał mi tekst. Przyszedł do nas pianista. (...) Okazało się, że głos się obniżył, ale to, z czym się borykałam 30 lat temu... (...) po prostu tak niesamowicie mi się wzmocnił głos, otworzył. Śpiewałam altem, oczywiście też sopranem, ale nie takim koloraturowym jak kiedyś" - zachwycała się.
"Myślę, że odkryłam to śpiewanie na nowo" - uśmiechnęła się Gabriela.
Gabriela Muskała nie ma zamiaru rezygnować z kariery muzycznej
Muskała nadal kontynuuje muzyczną przygodę. Ponieważ często jest zapraszana do współprac, wydaje się, że będzie to ścieżka, z której tym razem nie zrezygnuje tak łatwo.
"Myślę, że już nie ma odwrotu" - powiedziała ze szczerym uśmiechem na ustach.

Czytaj też:
Zamachowski zdecydował się na metamorfozę. Ten detal wszystko zmienił, otwiera się w nowym oknie








