Filip Chajzer i jego żona Bianka od kilku tygodni nie schodzą z pierwszych stron portali rozrywkowych. Para, która we wrześniu stanęła na ślubnym kobiercu, coraz chętniej dzieli się szczegółami wspólnego życia. Zakochani prowadzą razem podcast, są aktywni w mediach społecznościowych, a niedawno postanowili ruszyć z kolejnym przedsięwzięciem.
Nowy biznes Chajzerów wzbudził emocje internautów
Chajzerowie uruchomili serwis, za pośrednictwem którego internauci mogą zamawiać spersonalizowane życzenia wideo. Para oferuje nagrania na różne okazje, między innymi urodziny, imieniny, śluby czy rocznice.
Nie jest to jednak usługa bezpłatna. Za standardowe życzenia, na których przygotowanie trzeba poczekać do siedmiu dni, należy zapłacić 300 złotych. Osoby, którym zależy na szybszej realizacji, muszą liczyć się z wydatkiem 600 złotych.
Nowy biznes Chajzerów szybko stał się tematem dyskusji. Choć pomysł zarabiania na nagrywaniu życzeń nie jest nowością w polskim show-biznesie, nie wszyscy artyści są przekonani do takiego sposobu wykorzystywania swojej popularności.
O zdanie w tej sprawie reporter Pomponika Jakub Szewczyk zapytał Magdę Narożną, liderkę zespołu Piękni i Młodzi. Wokalistka nie ukrywała, że sama ma zupełnie inne podejście do kontaktów z fanami.
Magda Narożna zabrała głos ws. biznesu Chajzerów
Zapytana przez Pomponika o nowy biznes Filipa i Bianki Chajzerów, Narożna na wstępie zwróciła uwagę, że podobne usługi funkcjonują na rynku od dawna.
"Ja myślę, że oni tego nie zapoczątkowali, bo to już od dawna taka funkcjonuje. Bo wielokrotnie takie serwisy się odzywały chociażby do nas" - zauważyła Magda Narożna.
Narożna nie zamierzała jednak ukrywać, co sądzi o pobieraniu pieniędzy za życzenia dla wielbicieli. Okazuje się, że sama nie zdecydowałaby się na takie rozwiązanie.
"Ja nie uważam, że to jest fajne. Ja jeżeli mam okazję, mogę, ktoś mnie poprosi bardzo chętnie nagram takie życzenia" - przyznała w rozmowie z Pomponikiem.
Narożna nie chce pieniędzy za życzenia. Wprost powiedziała, co myśli
Na tym jednak nie koniec. W dalszej części rozmowy wokalistka wyjaśniła, dlaczego nie jest zwolenniczką zarabiania na spersonalizowanych nagraniach. Jej zdaniem artyści już wystarczająco dużo zawdzięczają swoim fanom, którzy kupują bilety na koncerty i wspierają ich twórczość.
Narożna podkreśliła, że to właśnie dzięki słuchaczom może od lat robić to, co kocha. Z tego powodu nagranie krótkich życzeń traktuje jako miły gest wobec osób, którym zawdzięcza swoją popularność, a nie kolejną okazję do zarobku.
"I uważam, że my zarabiamy w zupełnie inny sposób i powinniśmy być wdzięczni ludziom za to, że przychodzą na koncerty, że słuchają naszych utworów, że my mamy możliwość po prostu funkcjonować i działać w tym kierunku, w którym tak naprawdę chcemy podążać i który kochamy" - tłumaczyła Magda Narożna w rozmowie z Pomponikiem.
Na zakończenie artystka jeszcze raz zaznaczyła, że nie zamierza zmieniać swojego podejścia.
"Więc jeżeli chodzi o mnie to no ja raczej jestem z tej drugiej strony" - podsumowała.

Zobacz też:
Narożna nie gryzła się w język, gdy mówiła o Kurzajewskim i Cichopek. Po roku wyjawiła całą prawdę
Magda Narożna skomentowała udział Danuty Martyniuk w "Królowej przetrwania"
Chajzer ledwie pochwalił się biznesem, a już wywołał skandal. Ekspertka ma poważne wątpliwości








