Bartłomiej Jędrzejak zaczynał swoją karierę w TVP, ale powszechną rozpoznawalność zyskał dzięki TVN-owi. To właśnie z nim związany jest nieprzerwanie od 2006 roku.
Autor pięciu książek (poradnika i czteroczęściowej serii dla najmłodszych) najpierw prezentował pogodę w TVN Meteo, a później w głównej stacji w "Dzień Dobry TVN".
W śniadaniówce przydarzyła mu się ostatnio niechlubna wpadka.
Wpadka Jędrzejaka w "Dzień Dobry TVN". Nie do wiary, co mu się wymsknęło na antenie
W piątek, 28 listopada widzowie programu musieli być zaskoczeni tym, jakie słowa padły prosto z ekranu. Wszystko zaczęło się jak zawsze - Jędrzejak robił wstęp do prognozy pogody.
"Czas na szczegółową prognozę pogody. Dzisiaj, jeśli chodzi o pogodę, mamy mróz. W Jeleniej Górze -12 stopni Celsjusza..." - nadawał pogodynek.
Nagle jednak przerwał komunikat, wyraźnie zdekoncentrowany tym, co dzieje się poza kamerą i plecami operatora. Tego, co stało się później, nikt się nie spodziewał.
"Nie no, trwa program, k...a, ludzie!" - powiedział poirytowany, myśląc, że jego mikrofon jest wyłączony.
Transmisja od razu została przekierowana do studia, w którym Dorota Wellman i Marcin Prokop starali się ratować sytuację. Ale wideo i tak szybko obiegło sieć i dotarło do najwyższych szczebli władzy w stacji. Oto jaka była reakcja.
Wszyscy mówią o wpadce Jędrzejaka na wizji. Szefowie TVN musieli zareagować
Wygląda na to, że Jędrzejak nie musi się szczególnie obawiać o swoją pozycję. Jeden z pracowników TVN-u wyjawił, że szefowie prezentera podeszli do sprawy dość wyrozumiale i łagodnie.
Wpadki w programach na żywo dotyczą niemal każdego, kto tyle lat pracuje na wizji. Nadszedł moment, że i Bartkowi zdarzyła się niefortunna sytuacja. Stacja to rozumie
- przekazał anonimowo w rozmowie z Plotkiem.
Okazuje się, że najbardziej istotne było nie to, co zrobił 48-latek, ale jak się później do tego odniósł.
"W takich sytuacjach ważne jest to, jak zachowa się potem dziennikarz. Na plus, że już przeprosił i nie ucieka od odpowiedzialności" - dodał rozmówca serwisu.
Jędrzejak od razu zabrał głos ws. afery. Nigdy wcześniej mu się to nie zdarzyło
Faktycznie niedługo po zdarzeniu na InstaStories Jędrzejaka znalazło się wideo z przeprosinami.
"No dobrze, czas wrócić do tematu, bo się zrobiło gorąco. Moja wina, za co przepraszam. Szkolny, żeby nie powiedzieć przedszkolny błąd; telewizyjny przedszkolny błąd. Sam uczę tego studentów, że kiedy jesteś na planie, jest program na żywo, masz mikrofon w ręce, to cichutko, bo nigdy nie wiadomo, czy mikrofon nie jest włączony" - mówił na nagraniu.
Bartłomiej podkreślał, że takiego błędu nigdy wcześniej nie popełnił.
"I zdarzyło się, po 30 latach pierwszy raz, ja, na wizji, na żywo, nie wiedząc, że jestem na żywo, że oglądacie aktualnie mnie w swoich telewizorach, powiedziałem... Tak, przekląłem, za co przepraszam" - dodał.
Jędrzejak mógł liczyć też na wsparcie fanów, którzy pisali mu, że każdemu może się zdarzyć, w końcu to telewizja na żywo. Wielu z nich mężczyzna też po prostu rozbawił.









