"Ranczo" serial komediowo-obyczajowy, rozgrywający się w Wilkowyjach zadebiutował na antenie TVP 5 marca 2006.
Fani "Rancza" od dekady trzymają kciuki
Przez pierwsze 3 lata uzyskał taką popularność, że gdy 24 maja 2009 roku wyemitowano ostatni, jak się wówczas wydawało, odcinek, widzowie słali do telewizji publicznej listy z kategorycznymi żądaniami reaktywacji serialu. Serial powrócił 6 marca 2011 i był emitowany przez kolejne 5 i pół roku.
"Ranczo" pożegnało się z widzami jesienią 2016 roku. Od tamtego czasu ekipa doświadczyła wielu bolesnych strat, w tym śmierci Pawła Królikowskiego. Po tym, gdy niezapomniany Kusy zmarł w lutym 2020 roku, wielu odtwórców kluczowych ról jasno dało do zrozumienia, że reaktywacja "Rancza" bez kluczowej postaci, nie ma sensu.
Reżyser "Rancza" rezygnuje z AI
Jak się okazało, reżyser Wojciech Adamczyk w pełni podziela ich opinie, jednak znalazł rozwiązanie. Jak zapowiedział już rok temu w wywiadzie dla Kanału Zero:
"Marcin Grembowicz zaadaptował scenariusz ojca w taki sposób, że Kusy jest tam szczątkowo (...)" - podkreślił, dodając, że można by było tę postać wprowadzić do fabuły za pomocą najnowszej technologii. "(...) W tej chwili to nie jest już problemem. To jest już bardzo ograniczona ta rola".
Ostatecznie, jak twierdzi "Super Express", powołując się na przecieki z planu, propozycja, by Kusego wygenerować komputerowo, upadła:
"Na planie jasno było powiedziane, że nikt i nic nie zastąpi Pawła Królikowskiego".
Kusy się nie pojawi, ale też nie zostanie uśmiercony
Postać nie została całkowicie usunięta ze scenariusza. Na razie nie do końca wiadomo, jak ekipa zamiesza wybrnąć z tej sytuacji, są podejrzenia, że wyśle Kusego za granicę,
Reżyser, póki co, ogranicza się do ogólników. Jak poinformował w oficjalnym komunikacie na Facebooku:
"Drodzy Ranczersi! Obiecałem kiedyś, że w nowym "Ranczu" nie będziemy zastępować Wspaniałych Kolegów Aktorów, którzy zakończyli swoją ziemską wędrówkę. I słowa danego dotrzymuję, możecie mi wierzyć! Z ranczerskim pozdrowieniem!"
Zobacz też:
Po tej wieści na Olbrychskiego spadła fala krytyki. Jest bardzo przejęty








