Oto od czego zaczął się spór Dody i Kuby Wojewódzkiego
Dziś łatwiej wymienić te osoby w show-biznesie, z którymi Doda i Kuba Wojewódzki nie mają sporu. Dziennikarz nie żałuje gorzkich słów nawet wobec kolegów z TVN. Rabczewska też nie potrafi długo utrzymać zgody z innymi gwiazdami. Pomiędzy tą dwójką wszystko popsuło się w listopadzie 2022 roku.
Jesienią cztery lata temu Doda gościła w podcaście "Wojewódzki/Kędzierski". A raczej - miała gościć, bo przerwała go po dwudziestu minutach. Jak później tłumaczyła, rozmowa miała dotyczyć premiery jej płyty "Aquaria", tymczasem dziennikarze zaczęli zadawać jej niewygodne pytania o przeszłość i związki.
Twierdziła, że mieli nieczyste intencje. W odpowiedzi kilka tygodni później Wojewódzki udostępnił na Facebooku zapis tej części rozmowy z piosenkarką, którą udało się przeprowadzić, zanim wyszła ze studia. Teraz niespodziewanie historia tego spotkania wróciła z nową siłą.
Nie tylko wywiad. Kuba Wojewódzki lubi ironizować o Dodzie
Wojewódzki co jakiś czas wykorzystuje okazję, by dogryzać Dodzie. W styczniu 2026 roku ironicznie skomentował jej pojawienie się w "Dzień dobry TVN" i programie Magdy Gessler. Ale i Rabczewska nie zamierza milczeć o dziennikarzu. Właśnie gościła w podcaście Małgorzaty Ohme. Z niego akurat nie wyszła po dwudziestu minutach, za to ze szczegółami opowiedziała o tym, co wydarzyło się w 2022 roku.
Wokalistka przyznała, że po wyjściu ze studia doszła do wniosku, że wcale nie musi uczestniczyć w rozmowie. Stwierdziła, że jest bardziej popularna od twórców podcastu, zatem to ona zapewnia im reklamę. Z tego wysnuła wniosek, że nie będzie godzić się na zadawanie niewygodnych pytań.
"Zrobiłam to pierwszy raz w życiu. To było takie uwolnienie. Wtedy byłam z siebie bardzo dumna" - zaczęła opowieść, po czym dodała, jak zachował się wtedy Wojewódzki.
Doda tak mówi teraz o wywiadzie u Kuby Wojewódzkiego. To pamięta
Jak podkreśliła teraz Rabczewska, jeszcze przed rozmową prowadzący podcastu przywitali ją bardzo serdecznie. Zapewniali, że podczas wywiadu będzie wręcz rodzinna atmosfera.
"Ta sytuacja była kuriozalna, bo oni [...], wzięli mnie pod rękę i mówią: 'Dodzia, u nas jest jak w domu. Witaj w rodzinie! Niczym się nie martw, wszystko będzie super'. Myślę sobie, że niczym się nie martwię, bo przecież od jakiegoś czasu mamy z Kubą dobry kontakt i jesteśmy pogodzeni, więc dlaczego miałabym się martwić?" - wspominała piosenkarka.
Na koniec zapewniła, że Kuba uzyskałby odpowiedzi na swoje trudne pytania, "gdyby zmienił ton i miał inne intencje". Jak wytłumaczyła, podczas spotkania po prostu nie czuła się komfortowo.
Zobacz też:
Nie ma śladu po przyjaźni Górniak i Dody. Prawda wyszła na jaw
Potwierdziły się doniesienia ws. Wojewódzkiego i Rosińskiej. Ludzie są zgodni
Wojewódzki przerwał milczenie w sprawie Dody. Mówi bez ogródek








