Doda gościła w TVP Info. Opowiedziała o spotkaniu
Doda postanowiła z pełnym zaangażowaniem zająć się akcjami pomocowymi. Choć zapowiadała, że będzie chciała nieco odpuścić i znów skupić się na sobie.
Ostatnio zagościła nawet w pałacu. Po wszystkim została zaproszona do TVP info, gdzie opowiadała o sytuacji. Nie potrafiła jednak wyjaśnić, czy udało im się dojść do porozumienia.
"Pewne rzeczy związane z naszą rozmową zachowam dla siebie. Poza tym ciężko obiecywać coś" - mówiła Doda.
Prowadząca próbowała dowiedzieć się, jakie Rabczewska ma zdanie o mężu Nawrockiej.
"Nie musiałam go przekonywać, ponieważ skoro doszliśmy do takiego spotkania, to chyba po to, żeby właśnie dojść do jakichś kompromisów, i w tej kwestii akurat się nie musieliśmy przekonywać" - wyjaśniła gwiazda.
Doda nie wytrzymała. Tak zwróciła się do prowadzącej
Ponieważ rozmowa nie chciała zejść z tematu obietnicy, którą prezydent miał złożyć Dodzie, piosenkarka ostatecznie nie wytrzymała:
"Pani mówi mi o obietnicach, tak jakby pani chciała na siłę tutaj złapać kogoś za słówko. Nie można składać obietnicy bez pokrycia, pani doskonale sobie zdaje sprawę, że trzeba takie rzeczy najpierw sprawdzić, na ile można pomóc. (...) I pani chce od razu obietnic i najlepiej, żeby je celebrytka złożyła słowami prezydenta. Nie podoba mi się taka rozmowa, tu od razu mówię stop, ponieważ ja się nie dam zapędzić w taki kozi róg" - grzmiała.
"Nie wciągnie mnie pani w tę gierkę" - dodała wkurzona.
Czytaj też:
Aż huczy po spotkaniu Dody z Nawrocką. Już nie ma wątpliwości, to ona wypadła lepiej








