Julia Suryś i Marcin Stromecki wzięli ślub. Tak zaczynali
Julia Suryś nigdy nie znalazła się w centrum plotek przy okazji udziału w programie "Taniec z gwiazdami". Choć tancerka zwraca na siebie uwagę charyzmą i talentem, to od lat wiadomo, że jest zakochana w 32-letnim Marcinie Stromeckim. Przystojny piłkarz z klubu ŁKS Łomża stał się jej mężem 12 czerwca 2026 roku.
Para poznała się w 2020 roku na podczas jednego z jego meczów, a zaręczyli się już rok później. Tancerka, która w październiku tego roku będzie świętować 25. urodziny, właśnie udzieliła wywiadu serwisowi Świat Gwiazd, w którym opowiedziała o początkach ich związku.
Jak szczerze przyznaje Julia, jej ukochany przedstawił ją swojej mamie już po dwóch tygodniach spotykania się, i to od razu ze słowami "Mamo, ona będzie moją żoną". Między małżonkami jest 8 lat różnicy - i choć teraz nie robi to żadnego wrażenia, początkowo wyglądało to zupełnie inaczej.
Julia Suryś o różnicy wieku z partnerem. "Nie mieliśmy łatwo"
Dziś Suryś to tancerka z szeregiem sukcesów na koncie, biorąca udział w jednym z najpopularniejszych programów telewizyjnych w naszym kraju. Ma najwyższą międzynarodową klasę taneczną S w tańcach standardowych i latynoamerykańskich, wiele medali z krajowych i międzynarodowych zawodów, a jakby tego było mało - udało się jej rozwijać karierę w modelingu i studiować dziennikarstwo.
W 2020 zaczynała związek z mężczyzną, który był już po studiach. Julia wyjaśnia jednak, że nigdy nie obawiała się różnicy wieku między nimi. Nie odczuwała jej zresztą, bo zawsze trenowała w starszej grupie tanecznej - i wszyscy jej znajomi, poza dwiema koleżankami ze szkoły, byli od niej starsi o mniej więcej 7-10 lat. Jednak jego znajomi nie zareagowali najlepiej.
"Nie mieliśmy łatwo. W drugą stronę było ciężej - ludzie z otoczenia Marcina, z drużyny i znajomi ze świata piłki, nie za bardzo nam kibicowali. Właśnie ze względu na to, że byłam młodsza, trochę już działałam w modelingu, to wszyscy do tego podchodzili w błahy sposób. Że na pewno to jest krótkodystansowe i w ogóle co on sobie wymyślił" - wspomina teraz z goryczą.
Tak rodzice Julii Suryś zareagowali na jej męża
Teraz Julia mówi wprost, że ówczesne reakcje znajomych Marcina sprawiły jej przykrość. Do dziś zresztą bardzo dobrze pamięta, kto i co wtedy mówił. Obecnie, kiedy widzi, jak te same osoby komentują jej zdjęcia i relacje, patrzy na to z dużym dystansem i ironią. Na szczęście zupełnie inaczej do ich relacji podeszła rodzina.
Suryś wyjaśnia, że na co dzień nie przejmuje się opinią innych ludzi. Wszystko robi po swojemu, a jedyne osoby, których zdanie jest dla niej ważne i zawsze bierze pod uwagę, są jej rodzice i rodzeństwo. Cała reszta jej nie interesuje. Jej bliscy od razu jednak czuli, że jej wybranek to dobry człowiek.
"Jeżeli chodzi o moje moją rodzinę, to Marcin od razu ich ujął. Od początku, od pierwszej wizyty. I moja mama zobaczyła to, co ja w nim zauważyłam: że to mężczyzna, który - dzięki tej swojej dobroci - potrafi się zaopiekować i sprawić, że ja się po prostu czuję bezpiecznie" - podsumowuje tancerka.
Zobacz też:
Plotkowano o niej i Fabijańskim, a tak wygląda dziś ich relacja. Suryś sama przyznała
Baśniowe wesele Julii Suryś. Rozchichotana Krawczyńska wszystko pokazała
Kolejny ślub w "Tańcu z gwiazdami". Teraz to Suryś zachwyciła jako panna młoda








