Maryla Rodowicz wielokrotnie udowodniła, że nie boi się wizerunkowych eksperymentów.
Maryla Rodowicz przykłada ogromną wagę do scenicznych kreacji
W ciągu 6 dekad, spędzonych na scenie, pokazała widzom naprawdę wiele. Na przykład, jak wygląda przebrana za biedronkę, łosia albo królową brazylijskiego karnawału.
Udało jej się tak wyśrubować oczekiwania publiczności, że szokowanie staje się coraz trudniejsze. Na szczęście artystka się nie poddaje.
Od dwóch lat za jej sceniczny wizerunek odpowiada poznański stylista i projektant mody Kuba Jasiński, który, choć nosi takie samo nazwisko, jak dwoje starszych dzieci artystki, nie jest z nią spokrewniony.
Maryla Rodowicz kostiumy mierzy w trasie
Jak ujawniła Maryla w rozmowie z Eską za kulisami pierwszego spośród tegorocznych koncertów wakacyjnej trasy Lata z Radiem i TVP, projektant ofiarnie jeździł za nią, gdy występowała w innych miastach:
"Przede wszystkim długo trwało przygotowanie kostiumów. Kostium zawsze zabiera bardzo dużo czasu. Kuba przyjeżdżał do różnych miast, żeby robić miary. Z naręczem kostiumów się tarabanił".
Żeby podkreślić latynoski charakter występu, Rodowicz wystąpiła w różowej kreacji, której najmocniejszym akcentem jest spektakularna peleryna, uszyta z rzędów kaskadowych falban. Jak wyznała piosenkarka:
"Tysiąc trzysta metrów poszło na falbany".
Maryla Rodowicz: efekt jest najważniejszy
Rodowicz od początku kariery wychodzi z założenia, że kostium ma być przede wszystkim widowiskowy, a kwestia wygody jest pomijalna.
Jako przykład podała jeden ze swoich kostiumów sylwestrowych, z kapeluszem przymocowanym żyłką wędkarską:
"Pierwszy kostium Kuba mi zrobił na sylwestra w Toruniu. Przepiękny garnitur z wielkim kapeluszem, który mnie podduszał. No ale czego się nie robi dla efektu".
Zobacz też:
Rodowicz zaliczyła niezłą wpadkę. Teraz publicznie się kaja
Koniec domysłów wokół filmu o Maryli Rodowicz. Artystka uchyliła rąbka tajemnicy
Maryla Rodowicz mówiła o niskiej emeryturze. Teraz Mietek Szcześniak komentuje sprawę








