Anna Wyszkoni uchodzi za artystkę, która potrafi przekazać emocje zarówno głosem, jak i słowami i wizerunkiem. Katarzyna Nosowska, która sama jest utalentowaną autorką tekstów, dziwiła się w swoim podcaście, dlaczego Wyszkoni, przy tak dobrym wyczuciu twórczym, woli zlecać pisanie tekstów innym autorom. Jak wtedy wyznała piosenkarka, dopiero przekonuje się do tego pomysłu:
"Chyba musiałam dojrzeć do takiego momentu w życiu, kiedy nabrałam pewności, że to, co chcę powiedzieć i to, w jaki sposób chcę powiedzieć, że to jest OK."
Anna Wyszkoni: poprawnej polszczyzny musiała się nauczyć
Być może ta niepewność wynika stąd, że, jak właśnie wyznała Wyszkoni w wywiadzie dla "Świata Gwiazd", na początku kariery nawet nie potrafiła sprawnie posługiwać się językiem polskim. Do nauki przekonał ją życiowy partner, a zarazem menedżer Maciej Durczak:
"Ja jestem Ślązaczką, więc jestem przyzwyczajona do gwary. Jak schodziłam ze sceny, posługiwałam się gwarą. Maciej nauczył mnie mówić czystą polszczyzną".
Wyszkoni miała duży problem ze stylizacjami
Wyszkoni, jak sama przyznaje, była wtedy mocno pogubiona wizerunkowo. Jak dała do zrozumienia, brakowało jej wyczucia modowego, orientacji w aktualnych trendach, nie wiedziała, w czym wygląda dobrze, a czego powinna unikać:
"Czułam, że rozkwitam, chciałam to też pokazać w swoim wizerunku scenicznym. Jak sobie przeglądałam ostatnio artykuły, to doszłam do wniosku, że póki ubierałam się na czarno, nawet jeśli to były rozciągnięte swetry, to jakoś miało ręce i nogi. Ale jak zaczęłam eksperymentować, to się działy cuda wianki".
Wtedy do Anny Wyszkoni przylgnął przydomek "królowa Polski B". Piosenkarka nie była tym zachwycona, jednak, z perspektywy czasu przyznaje, że sama sobie zafundowała ten problem:
"Droga była wyboista i nawet śmialiśmy się z Maćkiem, przeglądając te artykuły, bo mieliśmy taki moment, gdy było nam bardzo trudno zmierzyć się z postrzeganiem mnie, jako postaci na scenie, w życiu publicznym".
Anna Wyszkoni usłyszała gorzkie słowa
Jak wiadomo, w obecnych, medialnych czasach, dorobek artystyczny rzadko sam się broni. Dla wizerunku artystki ważne są także zaproszenia na gale i pokazy, wywiady i sesje zdjęciowe.
A Wyszkoni, jak sama wyznała, nikt na takie nie zapraszał. Jak wspominała w rozmowie ze "Światem Gwiazd", przełomem były dla niej słowa, które usłyszała od redaktorki naczelnej magazynu o tematyce modowo-lifestylowej:
"Jak zaczęłam tak zwaną karierę solową, zaczęłam zderzać się ze ścianą w wielu kwestiach. Nigdy nie zapomnę tego, co usłyszałam od naczelnej jednego z uznanych magazynów: że jestem kobietą z niezwykłym dorobkiem artystycznym, ale żadna kobieta w Polsce nie chce wyglądać, jak ja. Okrutne, ale to było prawdziwe: zła fryzura, kolor włosów, złe ubrania. To były uwagi, które musiałam przetrawić, ale dotarły do mnie. To był proces, ale ja to musiałam odczarować".
Od tamtej pory wiele się zmieniło. Patrząc na Annę Wyszkoni, siedzącą w pierwszych rzędach na pokazach mody, trudno uwierzyć, że kiedyś nie miała pomysłu na wizerunek, A raczej, jak dała do zrozumienia w najnowszym wywiadzie, zbyt dużo pomysłów.
Zobacz też:
Wyszkoni nagle potwierdziła doniesienia ws. miłości. Nawet ją to zaskoczyło
Anna Wyszkoni i Maciej Durczak są razem od 20 lat. To dlatego nigdy nie wzięli ślubu
To nie koniec sporu między Anną Wyszkoni a Adamem Konkolem. Piosenkarka mówi "dość"








