"Sanatorium miłości" 8. Basia musiał odejść z show
W "Sanatorium miłości" 8 Barbara ze Szczecina nie zagrzała długo miejsca. Była w zaledwie kilku odcinkach, a i tak widzowie doskonale ją zapamiętali. Żywiołowa uczestniczka randkowego programu nikomu nie dawała dojść do słowa, próbowała kierować grupą i narzucać swoje zdanie. Jak ujawniła Lilla, która z nią mieszkała w jednym pokoju, pozostali uczestnicy unikali Basi. Chowali się przed nią w pokojach. Doszło też do konfliktu między Basią a Bożeną.
Wreszcie poruszono temat Barbary ze Szczecina przy jednym ze spotkań grupy. Manowska wówczas w dość emocjonalny sposób zakomunikowała Basi, że pozostali uczestnicy chcą, by odeszła.
"Tylko że są trudne momenty a Ty mówisz, że się świetnie bawisz, nie czujesz tu zgrzytu? Wszystkim nam zależy na komforcie życia, nie jesteśmy tu po to, żeby się męczyć. Czasami zabierasz nam coś bardzo ważnego, co my z tego programu wynosimy. Ten program służy temu, żeby w takich zbiorowych momentach złapać największe szczęście, jakie jest możliwe. Bo w życiu są piękne chwile, ale też służy temu, żeby pewne rzeczy jeszcze z siebie powyciągać i zostawić je za sobą. Ty nam nie pozwalasz na to, bo mówisz o tym, że dla ciebie to jest wszystko zabawą, a nie wszystko jest zabawą".
Widzowie zauważyli wówczas, że Marta Manowska była bardzo niemiła w stosunku do uczestniczki show.
"Sanatorium miłości" 8. Basia ma żal
Barbara z "Sanatorium miłości" 8 po tej rozmowie był bardzo obrażona. Podjęła decyzję o odejściu. Choć jak twierdzi Lilla z Sosnowca nie stało się to od razu: "Ona wychodziła przez dwa dni".
Barbara ma żal do produkcji programu i Marty Manowskiej. Jej zdaniem zabrakło realnej mediacji, w której istotną rolę powinna odegrać właśnie gospodyni randkowego show. Barbara uważa, że Marta Manowska odezwała się do niej ostro podczas ostatniej rozmowy ze wszystkimi seniorami, co też zauważyli internauci. Nie reagowała też wcześniej na pogłoski o sporze między kuracjuszami "Sanatorium miłości".
"Gdy jest spór między dwojgiem ludzi, powinno się go wyjaśnić szybko: rozmowa, przeprosiny i koniec tematu. Ja wyciągałam rękę. Nie było konfrontacji, nie było rozmowy poza kamerami" - mówi seniorka w rozmowie z "Faktem".
"Sanatorium miłości" 8. Basi nie pozwolono nic wyjaśnić
Problem został poruszony dopiero w obecności wszystkich uczestników i przy włączonych kamerach. Zdaniem Barbary z "Sanatorium miłości" 8 to było zbyt późno.
"Czułam, że moje zdanie nie wybrzmiewa, że nie mogę wszystkiego wyjaśnić. A potem w montażu zostałam pokazana jako osoba apodyktyczna" - dodaje.
Zobacz też:








