Tomasz Wygoda już wcześniej poznał Englertów
19. edycja "Tańca z gwiazdami" wystartowała w minionym tygodniu. Wówczas żadna para nie odpadła, ale dziś się to zmieni. Póki co jurorzy nie byli zbyt łaskawi dla gwiazd, także uczestnicy muszą się jeszcze bardziej postarać, by zasłużyć na dobre noty.
Helenie Englert akurat jednak udało się pozytywnie wyróżnić na tle innych par. Aktorka zdobyła 28 punktów, plasując się obok Mandaryny na pierwszym miejscu w tabeli.
Od początku jednak nie brak głosów, że artystka ma w życiu łatwiej, bo ma znanych rodziców. Teraz w jej obronie postanowił stanąć zasiadający za stołem jurorskim Tomasz Wygoda. Przy okazji wyszło na jaw, że już dużo wcześniej poznał Englertów.
"Pracowałem parokrotnie z Janem Englertem, wspaniały aktor, wspaniały reżyser. Beata, super kobieta i aktorka. Czy pomogli jej? Pewnie jej pomogli, bo ją bardzo dużo nauczyli. Pewnie ludzie postrzegają, że ona jest jakby z tego środowiska" - powiedział "Plotkowi".
Tomasz Wygoda radzi Helenie Englert
W dalszej części swojej wypowiedzi Tomasz Wygoda zauważył, że dzieci znanych rodziców często wcale nie mają łatwiej, a wręcz odwrotnie. Społeczeństwo bowiem ciągle rzuca im kłody pod nogi i na każdym kroku muszą udowadniać swoją wartość.
"Ludzie im wmawiają, że oni nie są nic warci, że wszystko zdobyli właśnie albo dzięki rodzinie, albo dzięki układom" - powiedział.
Pokusił się też o radę dla Heleny Englert i wszystkich pociech znanych osób, które chcą pracować na własne nazwisko.
"Gdybym miał coś radzić, to po prostu nie dajcie się ogłupić, nie słuchajcie tyle ludzi, słuchajcie swojego sumienia i tego całego układu jakiegoś etycznego, który jest w was" - wyznał.
Zobacz też:
Ledwo Englert pokazała się w "Tańcu z gwiazdami" i od razu zawrzało. Oni już wydali werdykt
Helena Englert odezwała się ws. Wieniawy. Ledwie wybrnęła. "Nie chcemy dostać dwóch punktów"








