Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
Matteo Brunetti i Izabela Skierska odpadli z "TzG"
W pierwszą niedzielę września rozpoczęła się 19. odsłona "Tańca z gwiazdami". Jednym z jej uczestników byli kucharz Matteo Brunetti, otwiera się w nowym oknie i Izabela Skierska, otwiera się w nowym oknie, która już po raz szósty brała udział w programie.
Chociaż para numer 9 radziła sobie całkiem nieźle, jej przygoda z produkcją nie trwała długo. Niestety duet odpadł już po trzecim odcinku.
Oglądaj "Taniec z gwiazdami" w Polsat Box Go, otwiera się w nowym oknie
Tego wieczora Matteo i Iza zaprezentowali na parkiecie cza-czę, która niestety nieszczególnie przypadła jurorom do gustu. Gdyby nie dziesiątka od Maryli Rodowicz, otwiera się w nowym oknie, to partnerzy uzyskaliby zaledwie 20 punktów.
"To jest katastrofa, że ja ci to mówię, ale to było średnie" - komentowała Iwona Pavlović, otwiera się w nowym oknie.
Tuż po ogłoszeniu wyników Włoch nie krył żalu wobec sędziów. Nie do wiary, co o nich powiedział.
Tuż po "Tańcu z gwiazdami" Brunetti nie szczędził gorzkich słów wobec jurorów. To ich wina
Po programie Brunetti wyznał, że jest bardzo zaskoczony werdyktem, ponoć podobnie zresztą jak grono oceniające. Mimo że nie było ono szczególnie zadowolone z występu Matteo i Izy, to nie sądziło, że to właśnie im tego wieczora zabraknie głosów widzów.
"Nie typowali, no ale dali dwie czwórki, więc... Nie typowali, ale włożyli dużo swojego albo mało [w ten wynik - przyp. aut.], więc mogło to pójść zdecydowanie inaczej. (...) Nie wiem, co myśleć, bo jestem tak rozczarowany" - mówił w rozmowie z Party.pl.
Według niego noty jurorów, zwłaszcza te najniższe czwórki od Iwony Pavlović i Rafała Maseraka, otwiera się w nowym oknie, mogły mieć znaczący wpływ na decyzję odbiorców.
"Myślę, że jest taka możliwość, pomimo tego, że jak tuż po tańcu sprawdzałem komentarze i było wiele takich niezadowolonych z oceny jury, ale bardzo chwalących tę naszą cza-czę, bo była fajna energia między mną i Izabelą" - dodał rozżalony.

Brunetti odpadł z "TzG" i nie szczędził gorzkich słów. Oberwało się wielu
Matteo, choć nie powiedział wprost, że sędziowie faworyzowali inne pary, to przyznał, że było mu przykro, że nie docenili jego wkładu.
"Na pewno jurorzy jasno pokazali ocenami, na kogo bardziej zwrócili uwagę, (...) więc też to był dla mnie znowu taki (...) [policzek], ponieważ myślałem, że to, co zatańczyliśmy, przekaże dużo [mojej] osobowości (...). W sumie też były jakieś komplementy (...), wszystkie ruchy z cza-czy wykonane tak, jak trzeba, a tutaj coś takiego, dwie czwórki. (...) Czuję w sobie niesprawiedliwość, nie da się ukryć" - powiedział ze smutkiem.
Rozgoryczony Brunetti podkreślił, że w przeciwieństwie do innych, którzy brali udział w turniejach tańca (chodzi o Dominika Rupińskiego, otwiera się w nowym oknie, który jako nastolatek wystąpił w grupie hip-hopowej w konkursie), są profesjonalnymi tancerzami (Mandaryna specjalizująca się w hip-hopie) czy nawet aktorami po studiach, na których uczy się również i ruchu, dla niego taniec był czymś zupełnie nowym.
"Ja startuję totalnie od zera, (...) więc to jest trochę nie fair. (...) Wkładam w to jeszcze więcej godzin niż inni, oglądam sobie filmiki na YouTubie czy na innych platformach, aby po nocach przećwiczyć te kroki, pozycje (...). Musiałem dogonić innych, wkładając w to więcej pracy, ale ja też jestem taką osobą, która nigdy się nie poddaje, więc wziąłem to na siebie i cisnąłem, ile się da. Najwidoczniej to było niewystarczające" - podsumował.
"Taniec z gwiazdami" w każdą niedzielę o godz. 19:55 w Polsacie, otwiera się w nowym oknie i w Polsat Box Go.
Zobacz też:
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








