Krystyna Janda nie może grać w tym, co jest jej proponowane
Krystyna Janda jest jedną z najpopularniejszych polskich aktorek. Swoją popularność i status ikony kina zawdzięcza talentowi i współpracy z wybitnymi reżyserami takimi jak Andrzej Wajda czy Krzysztof Kieślowski.
Od pewnego czasu aktorka mało pokazuje się na dużym ekranie. Co prawda zagrała w kinowej wersji "Lalki" Macieja Kawalskiego, ale gwiazda jest zdania, że w polskim kinie nie ma propozycji dla niej. Jak sama mówi, odrzuca wszystkie scenariusze, które są jej proponowane.
"Po prostu po takim życiu artystycznym, jakie przeżyłam, nie mogę grać takich rzeczy" - przyznała Janda jakiś czas temu w rozmowie z Kozaczkiem.
Krystyna Janda na małym ekranie
Krystyna Janda skupia się głównie na teatrze. Aktorka jest założycielką i dyrektorką dwóch prywatnych teatrów w Warszawie: Teatru Polonia oraz Och-Teatru i to głównie tam gra. Na tych scenach współpracuje z córką Marią Seweryn.
Jednak już wkrótce aktorka pojawi się na małym ekranie. W poniedziałek 9 listopada TVP wyemituje w ramach Teatru Sensacji "Kobra" spektakl "Wszystko czerwone" na podstawie jednej z najpopularniejszych powieści Joanny Chmielewskiej.
Krystyna Janda nie tylko wyreżyserowała tę sztukę i w niej zagrała, ale jest też współautorką adaptacji. Co więcej, wspierał ją w tym przedsięwzięciu jej syn - Andrzej Kłosiński. To pierwszy raz, kiedy pracowali oni razem w Teatrze Telewizji.
"Bez niego nie dałabym sobie rady. Cały czas obecny był na planie. Towarzyszył nam w każdej sekundzie" - wyznaje Krystyna Janda w rozmowie z TVP.
Czytaj też:
.








