Poznali się w Polsce, ale zbliżyli dopiero za granicą. Historia Kajry i Sławomira
Historia Magdaleny "Kajry" Kajrowicz i Sławomira Zapały nadaje się na film. Okoliczności ich poznania, a później rozwijania kariery zostały już przecież owiane legendą. Para ponownie postanowiła przypomnieć publicznie o przebytej przez nią drodze.
Jak powszechnie wiadomo, gwiazdy studiowały w krakowskiej szkole teatralnej. Chociaż zapewne regularnie mijały się na korytarzu, ich drogi przecięły się dopiero w Ameryce, dokąd on wyjechał na warsztaty, a gdzie ona pracowała dorywczo jako kelnerka.
Ponoć mężczyzna początkowo w ogóle nie poznał koleżanki. Kiedy już jednak przejrzał na oczy, szybko nawiązała się między nimi przyjaźń, która z czasem przerodziła się w miłość.
"Dopiero w Stanach pofrunęły pierwsze iskierki" - mówił gwiazdor w "halo tu polsat".
Kajra i Sławomir mieli huczne wesele. Trwało aż tydzień
Na początku sierpnia 2011 roku partnerzy wzięli ślub. Ich wesele też było wyjątkowe, bo niezwykle huczne.
Jak opowiadali w miniony weekend w śniadaniówce Polsatu, główna część przypadła na środę, w czwartek odbyły się poprawiny, w piątek ognisko, a w sobotę goście wybrali się jeszcze na termy. Zabawa zakończyła się dopiero kilka dni później.
Trzy lata później Zapała stworzył swój wizerunek sceniczny, który ewoluował w jego głowie od czasów wspomnianego pobytu za granicą. Duet stopniowo rozwijał swoją działalność, wydając kolejne kawałki i pojawiając się w programach rozrywkowych.
Jednym z nich był "Taniec z gwiazdami", który zbiegł się w czasie z przyjściem na świat ich syna, 10-letniego dziś Kordiana. Aż trudno uwierzyć, co się wtedy wydarzyło.

Sławomir wparował wieczorem do studia "TzG". Ominął próby, bo urodził mu się syn
Jak relacjonowała w "halo tu polsat", Kajra ustaliła z produkcją show specjalne hasło (w tym przypadku było to słowo "kopytko"), które miało być jasnym sygnałem dla Sławomira, że powinien przerwać trening i jak najszybciej do niej przyjechać.
Traf chciał, że Magdalena wysłała taki komunikat do ukochanego dokładnie w dniu emisji programu, która w tamtym czasie, tj. jesienią 2016 roku, przypadała na piątek.
Tego dnia wokalista nie pojawił się na żadnej próbie, ale wieczorem wyszedł na parkiet jako świeżo upieczony tata, z emocji nie za bardzo wiedząc, co się z nim dzieje. Ostatecznie zajął natomiast w formacie siódme miejsce.
Kilka miesięcy później duet wydał natomiast utwór "Miłość w Zakopanem", który również na zawsze zmienił ich życie. Od tego momentu Kajra i Sławomir stali się wielkimi gwiazdami, a ich grafik koncertowy błyskawicznie się wypełnił.
Trzy miesiące temu świętowali rocznicę ślubu, a tu takie wieści ws. Kajry i Sławomira. Potwierdzili razem na antenie, mówią wprost o dużym ciężarze
Karierę trzeba było jednak połączyć z rodzicielstwem. W trakcie występów na trasie często pomagała im kuzynka, ale to dzięki żonie Zapały wszystko funkcjonowało jak w zegarku.
"Cały ciężar spoczywał na Kajrze" - powiedział wprost Sławomir.
Z perspektywy czasu kobieta niczego jednak nie żałuje. Według niej łączenie obowiązków prywatnych i zawodowych, a jednocześnie prowadzenie tak intensywnego życia, często w drodze, tylko dawało jej więcej motywacji.
"Dostaje się dziesięć razy więcej energii" - mówiła.
Zobacz też:
To wtedy Kajra wszystko zrozumiała. Zobaczyła Sławomira i wiedziała jedno, otwiera się w nowym oknie








