Beata Kozidrak po bardzo trudnym okresie, w którym zmagała się z poważnymi problemami, w końcu wróciła do zdrowia. Wyznała, że ma nadzieję, ze najgorsze już za nią, choć oczywiście cały czasu musi być. Ma jednak dla kogo żyć:
"Przeżyłam jeden moment, będąc chwilę na tamtym świecie. I tu też chcę podziękować moim kochanemu partnerowi, który dużo mi pomógł w tym czasie. Kiedy było mi smutno, rozśmieszał mnie i dbał o mnie. Kiedy ja mu opowiadałam o tym momencie, (...) on powiedział mi, widzisz Beata, jeszcze cię nie chcieli w tym niebieskim chórze. Jeszcze musisz dla nas pośpiewać. Zwłaszcza że moja młodsza córka była w ciąży, więc to był taki znak, że ja mam cudowną rodzinę, która się poszerza i mam dla kogo żyć" - opowiadała w "Dzień Dobry TVN".
Od tamtej pory sporo się zmienił także w jej życiu zawodowym. Beata w pełni wróciła do śpiewania, a jej kalendarz mocno się zapełnił.
Doniesienia ws. Beaty Kozidrak potwierdziły się po Wszystkich Świętych. Zostały dwa tygodnie
W ostatni weekend zagrała wyjątkowy koncert w Dąbrowie Górniczej. Teraz artystka nie kryje wzruszenia. Ludzi przyjęli ją niezwykle ciepło:
"Beata Unplugged w Dąbrowie Górniczej już za nami. Dziękuję za piękne spotkanie i ciepłe przyjęcie" - zaczęła swój wpis Kozidrak.
Następnie ogłosiła, że niebawem będzie kolejna okazja do spotkania z fanami. Został dwa tygodnie!
"Przed nami kolejne wydarzenia z tej serii: 15 listopada w Białymstoku i 30 listopada w Szczecinie, gdzie spotkamy się na koncercie andrzejkowym. Do zobaczenia!" - przekazała przejęta Beata, dopytując ludzi, czy są gotowi na kolejne koncerty w przyszłym roku.
Nic więc dziwnego, że w komentarzach zapanowało tak wielkie poruszenie. Beata wciąż ma wielkie grono fanów, którzy wspierają ją na każdym kroku.
Zobacz też:








