Małgorzata Tomaszewska przez lata robiła sporą karierę w TVP. Prowadziła tam liczne programy, w tym m.in. "Pytanie na śniadanie"
W pewnym momencie, gdy pojawiło się nowe szefostwo, zwolniono wszystkich dotychczasowych prowadzących śniadaniówki z Kasią Cichopek i Maćkiem Kurzajewskim na czele.
Tomaszewska o rozstaniu z TVP dowiedziała się z gazet. To był dla niej szok
Małgorzata szykowała się wówczas do porodu i już nie pojawiała się na Woronicza. Jak się okazało, o tym że to koniec jej pracy w TVP, dowiedziała się z... gazet.
"Najpierw artykuły były. To było dla mnie dziwne, że nagle media o tym huczą, a ja nic nie wiem. Ja generalnie wiedziałam o tym, że w mediach próżno szukać kawusi wspólnej i 'słuchaj, bo nasze drogi się teraz rozejdą'. Tak to się nie odbywa. Natomiast nie spodziewałam się, że zostanie to przekazane przez media" - wyjawiła w podkaście "Call my mommy".
Potem dodała, że w końcu ktoś łaskawie się z nią skontaktował, ale rozmowa była błyskawiczna i ograniczona do minimum.
"Potem był telefon. Minutowy, z życzeniem lekkiego porodu jednocześnie" - wyznała teraz Tomaszewska.
Jak dodała w dalszej części rozmowy, wówczas to nie do końca do niej docierało. Była wszak skupiona na porodzie i to było dla niej najważniejsze.
"Starałam się nie brać wszystkiego do siebie i mam wrażenie, że ja to przeżyłam dużo później. Ja wtedy byłam zajęta porodem" - wspomina.
Tomaszewska nie chce wracać do TVP
Dziś Małgorzata ma pracę w "Dzień Dobry TVN", gdzie została reporterkę i - jak donoszą tabloidy - ma spore szanse, by zostać prowadzącą w niedalekiej przyszłości.
Teraz więc może śmiało utyskiwać na byłego pracodawcę. Jak zapewniła na koniec, ponoć sama nie chciała już wracać do TVP, bo zaczęła tam panować okropna atmosfera.
"Zdawałam sobie sprawę z tego, że atmosfera musi być tak kisząca, że jakbyś mnie zapytała wtedy, czy ja chcę wrócić, to bym powiedziała 'nie'" - podsumowała Tomaszewska.
Zobacz też:
Wieści ws. Krzan i Kammela nadeszły w samo południe. To już oficjalne
Rogalska po 14 latach rozstała się z bratem Drzyzgi. Tak mówi o nowym ukochanym








