Krzan i Kammel przez kilka lat prowadzili "PnŚ". Odeszli z TVP na fali zwolnień
Izabella Krzan związała się z Telewizją Polską w 2017 roku po wygranych wyborach Miss Polonia. Gwiazda najpierw występowała w "Koło Fortuny" i współprowadziła "Czar par", aż wreszcie zaproponowano jej bycie gospodynią "Pytanie na śniadanie" u boku Tomasza Kammela.
Starszy od niej o 16 lat prezenter od dawna (choć z przerwami) pracował u publicznego nadawcy. W tamtym okresie, tj. w 2021 roku, miał naprawdę sporo obowiązków, prowadził bowiem nie tylko śniadaniówkę, ale i wszystkie trzy formaty spod znaku "The Voice".
Iza i Tomek tak świetnie dogadywali się na planie porannego pasma, że nawet wymyślili dla siebie specjalną nazwę "krzamellan", pochodzącą od ich nazwisk. Ich wspólna przygoda zakończyła się na początku 2024 roku, kiedy nowe władze stacji dokonały roszad personalnych w TVP.
Ale tak naprawdę to nie był koniec ich drogi.
Krzan i Kammel zaprzyjaźnili się w pracy. Ich drogi się rozeszły, ale nadal się wspierają
Niedługo później przyjaciele spotkali się w popularnym kanale na YouTubie, a kiedy Krzan postanowiła z niego odejść i przenieść się do TVN-u, kolega mocno jej kibicował.
"Duet Krzammel to nie była przypadkowa para, a dobrze naoliwiona maszyna, w której ja byłem tym od gadania, a Iza tym od tego, żeby to gadanie miało sens. (...) Ale niech się dzieje! Niech w TVN-ie wiedzą, że nie przychodzi do nich byle kto" - pisał w mediach społecznościowych.
Ona też zawsze wypowiadała się o Kammelu w ciepły sposób.
"Bardzo jesteśmy blisko, ja jestem wdzięczna, za wszystko, co on mi dał, za doświadczenie, bo nie ukrywam, że on był takim największym mentorem dla mnie w mojej pracy zawodowej. Do tego jest naprawdę dobrym ziomeczkiem, któremu ufam, który wiem, że patrzy na mnie i wspiera mnie bardzo życzliwie i szczerze. Uważam, że nie ma wielu takich osób w mediach, (...) więc tym bardziej (...) mam nadzieję, że ta przyjaźń będzie trwała latami" - mówiła w rozmowie z Plotkiem.
A teraz niespodziewanie nadali wspólny komunikat.
Wieści ws. Krzan i Kammela nadeszły w samo południe. To już oficjalne
Wieści ws. Krzan i Kammela nadeszły dokładnie w niedzielę w południe. Tomasz opublikował na Instagramie ich wspólne zdjęcie i podzielił się refleksją na temat pracy w telewizji, a konkretnie tego, co spotkało właśnie tych dwoje.
"Są ludzie, którzy wierzą, że jeśli kogoś wyrzucą z telewizji, wyrzucą go też z życia. To w sumie wzruszająco naiwne. Spotkanie z Izą zawsze miło przypomina mi, że talent, pracowitość i sympatia widzów nie kończą się wraz z decyzją dyrektora. Kończą się co najwyżej iluzje władzy" - napisał o ich znajomości.
Dziennikarz w jasny sposób nawiązał do wyboru, jakiego dokonali nowi włodarze Telewizji Polskiej przed dwoma laty. 54-latek niezmiennie jest przekonany, że to był błąd.
"Czasem ktoś myśli, że robi (...) [redukcję - przyp. aut.]. A w praktyce robi casting… konkurencji. My wyszliśmy na swoje. Telewizja Publiczna - cóż… historia to rozliczy. Jak zwykle" - podsumował.
Nie ulega wątpliwości, że zarówno Iza, jak i Tomasz - choć poszli różnymi ścieżkami - ostatecznie spadli na cztery łapy, wiążąc się z innymi mediami.
Kammel po raz kolejny wyraźnie dał również do zrozumienia, że nie podoba mu się to, co dzieje się w TVP, w którym spędził z przerwami ponad 25 lat.
Zobacz też:
Tomasz Kammel nie pojawił się na scenie w sylwestra i wyznał. To "pierwszy raz od 20 lat"
Kammel zdemaskował Wojewódzkiego. Zna go od lat








